środa, 23 maja 2012

Rozdział 8

Następnego dnia ...
Obudziła mnie Semily . Siedziała nad moim łóżkiem i ochlapywała mnie zimną wodą .
-Co ty robisz ? - zapytałam zaspana .
-Wstawaj już po 12 .
Przetarłam oczy , wygramoliłam się z łóżka , wyciągnęłam  z szafki zwykłą , białą bokserkę , czarne krótkie spodenki oraz czarne conversy i poszłam do łazienki się umyć . Kiedy się ubrałam i wyszłam z łazienki Semily nie było już w pokoju . Chwyciłam kartę i telefon i także z niego wyszłam . Kiedy wyszłam na tyły hotelu Mike , Semily , Harry i Niall jedli śniadanie , a reszta kąpała się w basenie . Usiadłam obok Semily naprzeciwko Harrego . Uniosłam wzrok i spojrzałam na niego . Chłopak czytał gazetę . Dopiero wtedy zauważyłam jaki on ładny . Nagle podniósł wzrok i spojrzał mi w oczy .
-Mam cię . - powiedział uśmiechając się .
Kiedy zjedliśmy dołączyliśmy do reszty i zaczęliśmy się kąpać w basenie . Spokojnie sobie pływałam kiedy nagle ktoś pociągnął za rękę i zaczął topić .To był oczywiście Harry .  W końcu udało mi się wydostać na powierzchnię , a wtedy zaczęłam się krztusić wodą . Patrzyłam na niego wkurzona .
-Ty naprawdę jesteś nienormalny ! - wykrzyczałam po czym wyszłam z wody , przykryłam się ręcznikiem i poszłam do naszego pokoju .
Coraz bardziej zaczynałam nienawidzić tego człowieka . Denerwował mnie jak nikt inny . Poszłam do łazienki przebrać się w suche ciuchy . Założyłam na siebie Czarną bokserkę , szare dresy Mike`a i japonki , a następnie położyłam się do łóżka i zaczęłam oglądać film : "Szkoła Uczuć" . Nagle ktoś zapukał do drzwi . Byłam pewna , że to Semily albo inna z dziewczyn , więc bez zastanowienia otworzyłam drzwi . Jednak to nie była żadna z nich . To był Harry . Chciałam zamknąć mu drzwi jednak on był silniejszy ode mnie i bez pozwolenia wszedł do środka . Oparłam się o drzwi i stałam bez ruchu patrząc na niego .
-Czego chcesz ? - zapytałam niemiło .
-Czemu ty mnie tak nie lubisz ?
-No wiesz . Najpierw przewracasz mnie na holu , potem topisz mnie w basenie ... Zrobiłam ci coś złego , że za każdym razem próbujesz mnie zabić ? 
-Nie . - powiedział Harry po czym zaczął się śmiać . -Oj przestań będziemy się tak nienawidzić do końca życia ?
Patrzyłam na niego , po chwili delikatnie się uśmiechnęłam i podałam mu rękę na zgodę .
-Zapomnijmy o tym co było . Przepraszam , że wtedy cię przewróciłem  .
-Nie szkodzi . To ja przepraszam , że tak na ciebie naskoczyłam , przecież mogłam zwyczajnie cię ominąć i iść dalej .
Po chwili zeszliśmy na dół .
-Wow . To jakieś święto . Oni idą obok siebie i jedno nie wrzeszczy na drugie . - powiedział zszokowany Lou .
Zaczęliśmy się śmiać .
-Wiecie co ? Chodźcie idziemy szkoda marnować taki piękny dzień . - powiedział Niall .
-Co ? Ale gdzie ? - zapytała Maya .
-Pospacerować po lesie i po łąkach . - powiedział Liam .
Kiedy szliśmy chłopacy zauważyli cztery taczki stojące niedaleko jakiejś budowli . Spojrzeli na siebie , a po chwili do nich podbiegli i kazali nam do nich wsiąść .Patrzyłyśmy na nich zdziwione .
-No chodźcie . - powiedział Harry .
Kiedy wsiadłyśmy do taczek  chłopacy zaczęli nas w nich wozić po łąkach . Ludzie , którzy tam przechodzili śmieli się i patrzyli na nas jak na wariatów .Harry woził mnie , Zayn Mayę , Loui Nicole , a Mike Semily . Zachowywaliśmy się jak małe dzieci . Nagle zaczęły działać wszystkie zraszacze i woda zaczęła nas ochlapywać . Biegaliśmy boso po trawie i ganialiśmy się na bosaka .  . Maya uciekała przed Zaynem , a było bardzo ślisko i kiedy chłopak w końcu ją złapał wylądowała na nim . Nie wiedziała co się dzieje , a po chwili Zayn położył się obok niej i zaczęli się śmiać . Ładnie razem wyglądali . Miło by było widzieć ich jako parę , ale to jeszcze za wcześnie . Cali mokrzy wróciliśmy do hotelu kiedy zobaczyli nas nasi ojcowie , aż się przestraszyli .
-Boże drogi , dzieci co się stało ? - zapytał James .
-Szliśmy sobie do lasu ...
-Poprawka . Wy szliście , my jechałyśmy w taczkach . - przerwała Louisowi Nicole .
-Tak właśnie  . No i wtedy włączyły się wszystkie zraszacze , a my zaczęliśmy biegać po tej mokrej trawie . - kontynuował Harry .
-Co my się z wami mamy . No dobra idźcie się przebrać - powiedział mój tata . - Nina ... poczekaj chwilę . Chodźmy się przejść muszę z tobą porozmawiać .
Spojrzałam na dziewczyny , a one pokiwały twierdząco głową .
Usiedliśmy na ławce przed hotelem .
-Nienawidzisz mnie za to co wam zrobiłem prawda ?
Nie wiedziałam co mam powiedzieć . Ta rozmowa  nie zaliczała się do najlepszych .
-Nie mów tak , przecież wiesz , że cię kocham . - powiedziałam niepewnie .
Ucieszyłam się , że w końcu to z siebie wyrzuciłam . Zrobiło mi się jakoś lżej .
-Ale fakt , że zostawiłeś mnie i Mike`a dla tych pięciu chłopaków bardzo boli  ...
-Nieprawda . Oni...oni bardzo przypominali mi was . Nina  jesteś moją córką nikt cię nie zastąpi . Nawet samo One Direction .
Po tych słowach wtuliłam się w niego .
-Kocham cię . - powiedział .
-Ja ciebie też . I chcę , żeby już było między nami dobrze. Jesteś moim ojcem , potrzebuję cię . - mówiłam drżącym głosem .
-Ja ciebie też potrzebuję , jesteś moją motywacją  ... tak samo jak Mike . A tak po za tym ... Nieźle pojechałaś Harremu na korytarzu . Kiedy chłopak przyszedł do nas był zszokowany , a zarazem oczarowany  .
Zaczęłam się śmiać . A następnie wstałam i poszłam do swojego pokoju . Semily siedziała na łóżku , zamyślona .
-Sem . O czym myślisz ? - zapytałam .
-O niczym .
-No naprawdę ? Gadaj !
-No bo ... Ja już nie wiem co ja mam robić . Z jednej strony Mike , a z drugiej ...
-A z drugiej kto ?
Popatrzyła na mnie znacząco .
-Liam  ? - zapytałam niepewnie .
Dziewczyna pokiwała twierdząco  głową . Nie wiedziałam co mam powiedzieć . Nie chciałam , żeby mój brat cierpiał . I nie chciałam tłumaczyć Semily , że robi źle , bo znając nas skończyłoby się to kłótnią .
-No dobra ... Nieważne . Idę na dół . Będziemy oglądały z chłopakami film idziesz z nami ? - zapytała .
-Nie...jestem zmęczona . - wywinęłam się .
Kiedy Semily wyszła poszłam na balkon . Uwielbiałam to miejsce . Nagle dostałam od kogoś sms-a : * Hej . Może dasz się wyciągnąć na mały spacer w ramach przeprosin ? Spotkajmy się za chwilę przed hotelem - Harry . * . Nie wiedziałam skąd ma mój numer . Nie miałam nic ciekawszego do roboty , więc przebrałam się i wyszłam przed hotel .


___________________________________________________
Rozdział 8 . Komentujcie :D Komentarze nieźle motywują <3 Ale i tak dziekuję za to , że to w ogóle czytacie : >

4 komentarze:

  1. Bardzo fajnie piszesz ! :D

    Dodaję do obserwowanych .
    Mam nadzieję , że zrobisz to samo i liczę na komentarzyk u mnie : http://my-life-with-my-friends.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń