czwartek, 10 stycznia 2013

Rozdział 68

Podążałam przed siebie jak najszybciej . W głowie non-stop szumiały mi słowa Harry`ego 'kocham ją i nie chcę do niczego wracać'. To wszystko było takie nierealne . Kto by pomyślał , że w ciągu dwóch miesięcy tak szybko można o kimś zapomnieć i zacząć nowe życie z kimś innym . Widocznie nie byłam dla niego tak ważna jak mówił . Widocznie nie kochał mnie tak bardzo jak mówił . Widocznie nie znaczyłam dla niego tyle ile on znaczył i nadal znaczy dla mnie . Nie mogłam złapać oddechu , pomimo tego , że unosiło się rześkie , czyste powietrze . Ciężko westchnęłam i oparłam się o jakiś słup . To jak bardzo kogoś teraz przy sobie potrzebowałam tylko jeden Bóg wiedział . Jednak w ciągu dwóch miesięcy wszystkich straciłam . I to była moja wina ... głównie moja . Odpychałam od siebie ludzi i byłam niedostępna dla świata , pomimo tego , że oni się starali i chcieli dać mi wsparcie . A teraz ? Los kopnął mnie w zadek i proszę - Nina Sparks , zostałaś sama . Zdana tylko i wyłącznie na siebie . Wytarłam te pieprzone łzy , których miałam już cholernie dość i usiadłam na schodkach prowadzących do jakiegoś sklepu . Ludzie , którzy obok mnie przechodzili omijali mnie szerokim łukiem udając , że nie widzą moich łez albo patrzyli na mnie jedynie z pewną ... troską ? w oczach . Wyciągnęłam z kieszeni telefon  i zerknęłam na zegarek . Było już na prawdę późno , ale to nic . Tej nocy nie miałam zamiaru wracać do domu .
*TYDZIEŃ PÓŹNIEJ*
Wigilia . Już od  samego rana w domu panował chaos . Wszyscy potykali się o siebie i przewracali . Plątałam się po kuchni i szukałam przepisu na piernik .
-Niall , uciekaj z tej kuchni , bo nie mogę się skupić .
-Ale ja czekam ...
-Na co do cholery ?
-Na ciasto .
-To się chyba nie doczekasz , bo nie mogę znaleźć przepisu - wydukałam rozwścieczona przy czym potargałam włosy .
Chłopak popatrzył na mnie smutny , machnął ręką i wyszedł .
-No tak , czego ja się mogłam po nim spodziewać .
Nagle do kuchni wbiegła zmachana Nicole .
-Mam , mam ! Jest przepis .
-Skąd go masz ?
-Lepiej ... nie wnikaj .
Po kilku godzinach siedzieliśmy razem przy stole i obdarowywaliśmy się drobnymi upominkami . W powietrzu unosiła się cudowna świąteczna atmosfera ,a w oddali było słychać granie kolęd . Cieszyłam się , że moje życie wróciło do normy , że odzyskałam przyjaciół i , że jest jak kiedyś ... no prawie . Po godzinie wszyscy zaczęli zbierać się do swoich rodzinnych domów .
-Nina ..-szepnęła Maya . Popatrzyłam na nią z uwagą - Mam wyrzuty sumienia . Wszyscy wyjeżdżamy , a ty tutaj zostaniesz sama . Bez ... no wiesz ... Harry`ego .
-Maya , ile razy mówiłam ci ,że to co było między mną a Harrym to już przeszłość ? To nie wróci .
-Tak uważasz ? Bo moim zdaniem próbujesz sobie to wmówić . Oszukujesz samą siebie wmawiając sobie ,że go nie kochasz . A my wiemy , że jest inaczej ... i ty także o tym wiesz. Gdzie jest ta Nina , która nigdy się nie poddaje ? Która zawsze walczy do końca ? - patrzyłam na nią szeroko otwartymi oczami , lekko zdenerwowana  - Przepraszam , ja ... nie powinnam się wtrącać . Wesołych Świąt - szepnęła po czym pocałowała mnie w policzek i zniknęła za drzwiami frontowymi .
-Nawzajem ...- odrzekłam po czym wróciłam do domu .
Uśmiechnęłam się do siebie , przygotowałam kolację dla mnie i mojego ojca oraz udałam się do łazienki . Wykąpałam się , włożyłam na siebie zwykłą czerwoną sukienkę puszczoną w dół , a włosy , które od dawna wiązałam w koka rozpuściłam i zrobiłam delikatne loki . Zeszłam na dół gdzie czekał już mój tata .
-Cześć córeczko ... Przepra... Nina ! Jak ty ładnie wyglądasz.
-Dziękuję tato- szepnęłam po czym usiadłam do stołu na przeciwko niego .
Jedliśmy w ciszy kiedy nagle w całym domu uniósł się dźwięk komórki mojego taty .
-Przepraszam na chwilkę - szepnął po czym wyszedł z pokoju .
Dobrze wiedziałam co to oznacza w jego ustach . Odłożyłam sztućce i zakryłam twarz w dłoniach . Po chwili wrócił do pokoju ,a ja popatrzyłam na niego z niechęcią .
-Nina .. - szepnął .
-Nie ! Nawet nie próbuj się do mnie odzywać - szepnęłam po czym zaczęłam sprzątać wszystko ze stołu -Jak zwykle . Zawsze mi to robisz . Nigdy nie mogę na ciebie liczyć . Nawet teraz . Zobacz , są święta . A ja ? Znowu jestem sama .Rozumiem , naprawdę rozumiem .
-Chciałbym zostać , ale w pracy na prawdę mnie potrzebują . Muszę wyjechać na jakiś czas .
-Mhm . Dobrze , jedź . Przecież praca jest ważniejsza od własnej córki .
-To nie tak , oni ..
-Nie odzywaj się do mnie , tato - szepnęłam po czym zaczęłam zanosić talerze do zlewu .
Po chwili usłyszałam tylko jak drzwi frontowe się zamykają i zrozumiałam , że zostałam sama . Pozmywałam , a następnie nalałam sobie lampkę wina .
-Wesołych świąt , Nina .
Położyłam się na kanapę i zaczęłam wpatrywać w sufit podśpiewując pod nosem "All i want for christmas is you" . Wykonałam telefon do Mike`a .
-Wesołych Świąt ! Mike ... święta spędzasz z Jade , prawda ? Tak , oczywiście . Pozdrów ją ode mnie . Tak , ale to nie ważne . Nie , Mike , nie próbuj tego robić . Pa - wyszeptałam po czym się rozłączyłam .
Włączyłam telewizję i próbowałam skupić się na filmie , jednak nie potrafiłam . Przykryłam się kocem i zaczęłam płakać jak małe dziecko . Nagle usłyszałam , że drzwi frontowe się otwierają . Byłam pewna , że to mój tata czegoś zapomniał . Tak ... z pamięcią było u niego kiepsko . Nagle ku mojemu zdziwieniu przede mną nie stanął ojciec ... to był Harry . Patrzyliśmy na siebie zdziwieni nie wiedząc co powiedzieć .
-Jesteś sama ?
-Tak , a co ci do tego ?
-Nic , po prostu .. Gdzie są wszyscy ?
-Pojechali do swoich rodzin . Dzisiaj jest Wigilia , zapomniałeś ?
-Tak wiem ,ale ... Dlaczego jesteś tu sama ?
-Taki mój los - chłopak popatrzył na mnie pytającym wzrokiem - Oh , mój tata musiał pojechać do pracy ,a Mike jest w Polsce . Tak więc zostałam sama . A ty , dlaczego nie jesteś z Kate ?
Harry popatrzył zdezorientowany .
-Ja ... bo , nieważne . Przyniosłem wino . Może się napijemy ?
-Nie musisz jechać do Holmes Chapel albo do swojej dziewczyny  ?
-Nie , a Kate ... ona jest u swoich rodziców .
-To dlaczego nie jesteś z nią ?
-Nie wnikaj w to , do cholery ! - wykrzyczał . Popatrzyłam na niego zdziwiona .
-Harry , mój tata cię przysłał , prawda ?
-Nie , on nawet nie wie , że tu jestem .Pójdę po drewno , przyda się rozpalić w kominku  - powiedział po czym zarzucił kurtkę i wyszedł z domu .
-Dobrze - powiedziałam zdezorientowana po czym udałam się do kuchni .
Przyniosłam do pokoju jedzenie , pozapalałam świeczki , a chłopak w tym czasie rozpalił w kominku . W całym salonie panowała przecudna , romantyczna atmosfera , a w powietrzu unosił się delikatny zapach cynamonu .Chłopak usiadł obok mnie ,a ja podciągnęłam kolana do brody i przykryłam nas kocem . Panowała nieco krępująca cisza ,jednak mimo wszystko czułam się bezpiecznie . Brakowało mi tego od dawna . Nagle rozległ się dźwięk telefonu Harry`ego . Chłopak popatrzył na wyświetlacz i rzucił telefon na stół .
-Kto to ?
-Kate .
-I nie odbierzesz ?
-Nie .
-Ale Harry , tak nie można . Odbierz , ona na pewno się martwi .
-Mmm...wątpię . A nawet jeśli ... to mnie nie interesuje - szepnął .
Nie miałam zamiaru nic mówić . Oderwałam od niego wzrok i zaczęłam stukać paznokciami o kieliszek .
-Harry , po co tu jesteś ? Powiedz prawdę .
-Żeby być z tobą .
-Po co ?
-Po prostu , żebyś wiedziała ,że jednak dla kogoś jesteś ważna .
-Ale dla ciebie nie jestem .
-Nie mów tak . Zawsze byłaś i będziesz .
-Nie kłam ...
-Nie kłamię . Dobra , czas najwyższy porozmawiać .
-Ale ja nie chcę z tobą rozmawiać .
-Okłamałem cię . Ona nie jest moją dziewczyną . Musiałem coś zrobić , żebyś była o mnie zazdrosna . Poprosiłam ją , żeby udawała moją dziewczynę , niestety ... chyba za bardzo wczuła się w rolę .
Parsknęłam śmiechem .
-Dlaczego chciałeś wzbudzić we mnie zazdrość ?
-Odpowiedz sobie sama .
Wbiłam wzrok w kominek .
-Kochasz mnie ?
-Oczywiście , że cię kocham , Nina - po moim policzku zaczęły spływać łzy .
-Tyle , że ja nigdy nie wybaczę ci tego co wtedy powiedziałeś . Wiesz jak się wtedy czułam ? Wiesz jak się poczułam kiedy się spotkaliśmy ,a ty powiedziałeś , że ją kochasz ? Jak śmieć ! Jak taka chusteczka , w którą już ktoś na smarkał .Byłam po prostu nie potrzebna .
-Wiem , ja ... wiem . Ale ja już nie wiedziałem co mam robić . Jestem głupi , ale nie potrafię inaczej załatwiać swoich spraw . Jestem jak zbuntowany bachor , zrozum to .
Wybuchnęłam śmiechem i mocno go przytuliłam .
-Tak bardzo mi ciebie brakowało .Błagam nigdy więcej tego nie rób -wyszeptałam po czym mocniej ścisnęłam jego koszulkę i ułożyłam głowę w zagłębieniu jego szyi - Za bardzo cię kocham ty popieprzony dupku .
-Ja ciebie też ,a teraz chodź tu - wyszeptał po czym uniósł mój podbródek i delikatnie pocałował w usta . Odwzajemniłam pocałunek i czułam się jak nigdy . Czułam się jakby oddali mi coś , bez czego nie mogę żyć . Bo w końcu tak było. Chłopak oderwał się od moich ust , a nasze spojrzenia były jednoznaczne . Odstawiłam kieliszek i wpoiłam się w jego usta . Smakowały tak słodko , jak nigdy . Chłopak zrzucił z siebie marynarkę i położył na kanapie , a ja usiadłam na jego biodrach . Zaczęłam go delikatnie całować zjeżdżając ustami coraz niżej . Szarpałam się z jego koszulką w skutek czego wylądowaliśmy na podłodze . Oderwałam się od mojego chłopaka i wybuchnęłam śmiechem .

____________________________________________________________
Cześć . Przepraszam , że ten rozdział jest tak beznadziejny ,ale jestem chora i naprawdę nie mam pomysłów jak to inaczej napisać . Napisałam go ostatkami sił .A jak podoba się teledysk do 'Kiss You' ? Bo jak dla mnie jest rewelacyjny . A no i ten... następny rozdział dodam za tydzień .   No więc , kocham was :* Papa .

sobota, 5 stycznia 2013

Rozdział 67

Wrzuciłam pamiętnik do plecaka i rozejrzałam się dookoła . Pusto , żadnej żywej duszy , tylko ja w tle drzew . W końcu od jakiegoś czasu tak właśnie wygląda moje życie . Byłam w nim sama . W końcu zrobiło się chłodniej . Opatuliłam się kurtką i ruszyłam w drogę. Po drodze wstąpiłam do Nando`s . Pierwszy czas od dłuższego czasu byłam głodna , naprawdę głodna . Zamówiłam niewielką pizzę i usiadłam przy stoliku . Patrzyłam na te zakochane pary , które patrzyły się sobie czule w oczy i szeptali zapewne jakieś świńskie słówka do ucha . Wytarłam łzę , która spłynęła mi po poliku i schyliłam głowę w dół . Kiedy cała zawartość talerza została przez mnie pochłonięta udałam się do domu . Kiedy tylko otworzyłam drzwi moim oczom ukazały się dwie wielkie walizki stojące w przedpokoju . Na mojej twarzy zapanował szeroki uśmiech .
-Harry ?! To ty ?! - krzyczałam kiedy ku moim oczom ukazał się tata .
-Cześć - szepnął .
-To twoje walizki ? - zapytałam bez żadnego przywitania .
-Tak , Nina muszę wyjechać na tydzień . Przepraszam , że dzieje się to teraz kiedy mnie ... - przerwałam mu.
-Daruj sobie ,tato . Miłego pobytu - wysyczałam po czym udałam się do swojego pokoju . Rzuciłam torbę w kąt i położyłam się na łóżku .
Znowu zaczęłam zanosić się płaczem . Kolejny piątkowy wieczór , który przebiegał jak każdy inny . Nagle usłyszałam jak drzwi do mojego pokoju się otwierają . W drzwiach stanęła Maya . Jej brzuszek stawał się coraz bardziej okrągły .
-Cześć , mogę wejść ? - zawahałam się przez chwilę , ale potem pokiwałam twierdząco głową .
Dziewczyna weszła do pokoju i położyła się na moim łóżku .
-Nina , muszę z tobą porozmawiać .
-Słucham ?
-Wiem gdzie jest Harry .
-Naprawdę ?
-Naprawdę . Jest w Holmes Chapel . Nie sądzisz , że powinnaś tam pojechać i  z nim porozmawiać ?
-Nie , nie sądzę . To już jest skończone - wyszeptałam po czym dokładnie się do niej uśmiechnęłam .
Powoli zaczynało to do mnie dochodzić , powoli zaczynałam rozumieć , że to już nie wróci .
-Nina ... - szepnęła Maya- Dzisiaj Niall chce przedstawić nam Sandrę . Wybierzesz się z nami na lodowisko ? Dobrze ci to zrobi .
-Dobrze , może masz rację . Będzie mi lepiej - szepnęłam .
Dziewczyna pocałowała mnie w czoło i odeszła . Siedziałam na parapecie i patrzyłam za okno . A więc był  w Holmes Chapel .  Miałam nadzieję , że ułożył sobie życie , jest szczęśliwy . W końcu minął miesiąc . To kupa czasu , można powiedzieć , że dla mnie to wieki . Może czas już z tym skończyć ? Nie raz jeszcze wpadnę na Harry`ego , a wtedy nie będę mogła tak po prostu go wyminąć , bez słowa i pójść dalej , prawda ? Nie po tym wszystkim co razem przeżyliśmy . Nagle usłyszałam głośne wołanie na dole .
-Nina ! Idziemy - szepnęła Maya .
Chwyciłam płaszczyk i zeszłam na dół . Zorientowałam się , że jest tam tylko Maya i Zayn . Ubrałam buty i wyszliśmy z domu . Para zakochańców szła z przodu , a ja podążałam za nimi i przyglądałam się im . Wyglądali ze sobą tak pięknie . Po kilkunastu minutach znaleźliśmy się na lodowisku , a tam czekała reszta bandy .
-Nina . Jesteś tutaj - powiedziała zdziwiona Nicole - Jak się cieszę - szepnęła .
-Gdzie Niall i Sandra ? Czy to właśnie na nich nie czekamy ?
-Jestem ciekawa jaka ona jest - stwierdziła zamyślona Semily .
-Jest świetną dziewczyną , naprawdę - powiedziałam ze szczerym uśmiechem na twarzy .
Nagle zjawił się Horanek w towarzystwie swojej dziewczyny . Szli i śmieli się ze sobą wyglądali tak ... jak ja kiedyś wyglądałam z Harrym .
-Cześć , jestem Sandra ! - prawie krzyknęła - Cieszę się , że się poznajemy . Niall mnóstwo mi o was opowiadał . Z jego opowiadań wnioskuję , że nie jesteście normalni .
I stało się tak jak przeczuwałam . Wszyscy ją zaakceptowali . A po dwóch godzinach wszyscy czuli się w jej towarzystwie jakby ją znali od zawsze . Jeździłam osobno z tyłu i popijałam gorącą czekoladę . Byłam sama pomimo tego , że byłam z nimi . Nagle w radiach zaczęła lecieć moja ulubiona piosenka . Podjechałam do Niall`a i pociągnęłam go za rękę .
-Pójdę się gdzieś przejść .
-Zaczekaj , idziemy zaraz do restauracji . Chodź z nami .
-Nie ! Chcę pobyć sama - powiedziałam stanowczo po czym oddałam łyżwy i ruszyłam przed siebie .
*MIESIĄC PÓŹNIEJ*
Panował chłodny , dżdżysty zimowy wieczór . Postanowiłam się przejść . Dawno już nie wychodziłam z domu . Włożyłam na głowę czapkę i wyszłam z domu . Przechadzałam się uliczkami Londyn , które o tej porze charakteryzowały się kolorowymi ozdobami świątecznymi . Było pięknie . Nabrałam głębokiego powietrza i ruszyłam w centrum miasta , który coraz bardziej mi imponował . Czułam w sobie świąteczną atmosferę , a szczególnie te kolorowe świecące mikołaje w centrum miasta i puszczone "Jingle balls" przyprawiały mnie o taki nastrój . Co chwila mijały mnie zakochane pary . Cieszyłam się ich szczęściem . Szłam przed siebie z delikatnym uśmiechem na twarzy . Nagle usłyszałam śmiech , który był mi bardzo znajomy . Może aż za bardzo . Cały świat mi zawirował , a przed oczami miałam wszystkie wspomnienia związane z Harrym , które przyprawiały mnie o mrowienie w żołądku . Spojrzałam przed siebie , a w moją stronę podążał Harry . Ten Harry . Mój Harry . Kochany Harry . Jednak nie był sam . Po chwili zorientowałam się , że idzie z dziewczyną . Była ładna , bardzo ładna , na pewno o wiele ładniejsza ode mnie . Ogromne czarne oczy , długie czarne włosy i białe równiutkie zęby , które eksponowała w uśmiechu . Pasowali do siebie , może aż za bardzo . Nie wiedziałam co mam w tym momencie zrobić . Po prostu stałam i się im przyglądałam . Naciągnęłam trochę czapkę i ruszyłam przed siebie . Nagle oczy Harry`ego zwróciły się ku mojej osobie . Wypuścił dziewczynę z objęć i popatrzył na mnie . To nie było takie spojrzenie jakim obdarowywał mnie kiedyś , zdecydowanie nie . One było zbyt oficjalne . Nie było w nim widać czułości ani odrobiny miłości .
-Cześć - powiedział szybko po czym podał mi rękę .
-Cześć - odpowiedziałam równie szybko .
-Poznajcie się . To jest Nina , a to moja Kate - podałam jej rękę i sztucznie się uśmiechnęłam .
-Ah... no tak . To ty jesteś tą sławną Niną . Dobrze kochanie muszę już iść . Pamiętaj , spotykamy się jutro . Musimy jeszcze zrobić zakupy świąteczne - powiedziała po czym czule go pocałowała . W skutek czego zagotowało się we mnie , jednak nic nie dałam po sobie poznać - On jest cudownym chłopakiem - powiedziała patrząc na mnie nieco z pogardą .
-Wiem - powiedziałam stanowczo .
-TO PAA! - powiedziała po czym pobiegła .
Delikatnie uśmiechnęłam się do chłopaka i go wyminęłam , jednak pociągnął mnie za rękę w skutek czego delikatnie opadłam na jego torsie . Poczułam się przy nim obco . Czułam zapach jej perfum na nich .
Po chwili odsunęłam się od niego i spojrzałam na niego z uwagą . Zmienił się . To niby tylko 2,5 miesiąca , ale on tak cholernie się zmienił . Nie wiedziałam w nim tego Harry`ego co kiedyś .
-Pójdę już - powiedziałam po czym ruszyłam przed siebie .
-Zaczekaj , a może ... Jesteś głodna ? 
-Hm .. może trochę , ale ja ...
-Chodź , dawno ze sobą nie rozmawialiśmy - błagał .
W końcu uległam . Delikatnie się uśmiechnęłam i ruszyłam za nim . Siedzieliśmy w malutkim barze . Zamówiliśmy jedzenie i usiedliśmy przy stoliku . Panowała cisza , czułam się dziwnie , obco .
-Tak więc ... jak ci się układa z Kate ? - chłopak delikatnie się uśmiechnął i przygryzł wargę .
-Ona jest ... świetna - powiedział zdecydowanie .
Poczułam ucisk w żołądku . To co mówił sprawiało mi ból ,a on nawet o tym nie wiedział . Miałam ochotę wybuchnąć płaczem , ale powstrzymałam się . Nie mogłam teraz tak po prostu się rozpłakać . To co się działo między nami ... już nie wróci .
-A tobie jak się układa ?
-Jest ... dobrze - skłamałam . Wychodziło mi to coraz lepiej .
Znowu zapanowała cisza .
-Co robisz w Londynie ? Chłopacy mówili , że mieszkasz teraz w Holmes Chapel .
-Tak . W Londynie mieszka rodzina Kate - powiedział , a ja w tym momencie nie wytrzymałam .
Spuściłam głowę w dół i modliłam się , żeby nie zacząć płakać .
-Ej mała , co jest ? - zapytał w końcu .
-Dlaczego nie zadzwoniłeś ? Dlaczego nie dałeś o sobie znaku życia ? Wiesz jak się martwiłam ? Nie wiedziałam co się z tobą dzieje .
Hazz (o ile mogłam tak jeszcze do niego mówić) popatrzył na mnie zdezorientowany .
-Nie oczekiwałam tak wiele . Chciałam usłyszeć zwykłe 'mam się dobrze' . A ty zamiast tego wyjechałeś bez słowa .
-I co ? Myślisz , że to by coś zmieniło ? Co miałem zrobić ? Zadzwonić , powiedzieć , że mam się dobrze i się rozłączyć ?
-Tak , chociażby to .
-Daj spokój . Widocznie tak miało być . Mam dziewczynę , kocham ją i nie chcę do niczego wracać .
-Ja też nie chcę - skłamałam po raz kolejny - Jednak ... ja po prostu się martwiłam - szepnęłam .
Zapanowała się cisza . Wzięłam łyk czekolady , popatrzyłam na niego spod byka i spojrzałam na zegarek .
-Pójdę już - powiedziałam drżącym głosem . Czułam ogromną kluchę w gardle . Nie , nie płacz ! NIE RÓB TEGO ! , powtarzałam sobie w duchu . Jednak to nic nie dało . Po poliku spłynęła mi łza , której szybko się pozbyłam . Potem kolejna i jeszcze jedna i następna - Cieszę się , że się spotkaliśmy . Życzę ci wesołych świąt i szczęścia z Kate . Bardzo do siebie pasujecie - powiedziałam po czym chwyciłam płaszcz i pospiesznie wyszłam z restauracji . Ostatni raz spojrzałam na Harry`ego i odeszłam .

____________________________________________________
Proszę . Kolejny rozdział . Następny będzie za tydzień .Jak u was ? Jesteście zdrowi ? Bo mnie chyba właśnie bierze przeziębienie . Chodzę cały dzień i kicham :D . No to ... KOCHAM WAS <3 . 

piątek, 4 stycznia 2013

Rozdział 66

Gdy tylko usłyszałam jego cichutki głosik natychmiastowo wstałam i podeszłam do drzwi .
-Niall - szepnęłam po czym rzuciłam się mu na szyję . Wciągnęłam go do pokoju i wybuchłam płaczem , który znowu się we mnie zbierał .Chłopak rzucił karton z pizzą na łóżko i mocno mnie przytulił . Zanosiłam się płaczem i moczyłam mu koszulę swoimi łzami .Chłopak delikatnie odsunął mnie na łóżko , przy czym także się na nim położył i delikatnie zaczął bawić moimi włosami . Popatrzyłam mu w oczy ,a on zaczął wycierać moje łzy  podśpiewując pod nosem "Let me love you " . Uspokoiło mnie to na tyle , że zrobiłam się senna .  Nagle coś sobie uświadomiłam .
-Niall ... - szepnęłam -Przepraszam .
-Za co mnie przepraszasz ?
-Wróciłeś ze spotkania z kimś kto jest dla ciebie ważny  i wyglądałeś na szczęśliwego , a ja tutaj ...
-Cii.. to nieważne . Ważne , żeby zrobiło ci się lepiej - mówił z delikatnym uśmiechem na twarzy .
-Jak było z Sandrą ? - zignorowałam to co powiedział .
-Co z ciebie za uparciuch . Było naprawdę dobrze , to świetna dziewczyna na prawdę . Mam wrażenie , że się zakochałem.To nie takie głupie zauroczenie jakie było dotychczas i nie chcę ,żeby to był mój związek taki jakie inne.Chcę , żeby to było wyjątkowe. Ja ... kocham ją - szepnął patrząc mi w oczy .
Moje usta wygięły się w łuk ze szczęścia i mocno go przytuliłam .
-Cieszę się Niall . Cholernie się cieszę , że poznałeś kogoś kto jest dla ciebie idealny i kogo kochasz . To naprawdę dla mnie ważne . Cieszę się , że nie spotykasz się z kimś kto namawia cię do złych rzeczy .Naprawdę , tak bardzo się cieszę - wyszeptałam bawiąc się jego włosami .
Chłopak zaczął się śmiać i głęboko  westchnął. Nagle zaczęło burczeć mu w brzuchu . Popatrzyłam na niego i zaczęłam się śmiać . Pierwszy raz od dłuższego czasu najzwyczajniej w świecie wybuchnęłam śmiechem .
Chłopak wystawił rękę i chwycił kartonik z pizzą .
-Proszę - szepnął - Podzielę się z tobą .
-Nie , Niall . Nie mam apetytu . 
-Oszalałaś , musisz coś jeść ! - wykrzyczał po czym wepchnął mi do buzi kawałek pizzy .
Tak właśnie zachowują się przyjaciele ... prawdziwi przyjaciele .
                                                           *Hazz*
Tygodnie mijały , a ja coraz bardziej zamykałem się w sobie . Nie wiedziałam jak mam rozmawiać z ludźmi , nie potrafiłem . Odizolowałem się od wszystkich i wyprowadziłem z domu jak najszybciej . Wróciłem tu , do miejsca , w którym mam święty spokój . Do miejsca ,w którym nikt mnie nie  osądza o to co się stało - Holmes Chapel . Kolejną noc niespokojnie wierciłem się po łóżku . W żadnej pozycji nie mogłem zaznać odrobiny spokoju . Po mojej głowie kręciły się wszystkie wspomnienia dotyczące Niny . Wstałem z łóżka i wziąłem łyk wody . Spojrzałem na zegarek i uświadomiłam sobie , że jest 5 rano . Przełożyłem przez głowę ciepłą bluzę i zszedłem na dół .W kuchni siedziała moja mama i przygotowywała sobie herbatę .
-Cześć mamo - wydusiłem swoim porannym głosem .
Rodzicielka  popatrzyła mi się z troską . Przyglądała mi się takim wzrokiem od kilku dni . Wiedziałam , że ona cierpi tak samo jak ja kiedy na mnie patrzy .Nie chciałem się jej zwalać na głowę , nie chciałem też , żeby nieustannie się o mnie martwiła , ale ja naprawdę nie wiedziałem co mam ze sobą zrobić . Nie miałem dokąd pójść . Potrzebowałem pobyć sam ze sobą , w miejscu , w którym czuję się dobrze . I mama mi na to pozwoliła . Nigdy do końca nie powiedziałem jej co tak naprawdę się stało , a ona także nie pytała o szczegóły .
-Cześć synku - powiedziała po czym delikatnie pocałowała mnie we włosy - Jak się czujesz, kochanie  ?
-Tak samo jak wczoraj i przedwczoraj ... i ostatni miesiąc - szepnąłem pod nosem , żeby nie usłyszała .
-Martwię się o ciebie .
-Nie ma potrzeby mamo - oznajmiłem stanowczo po czym mocno ją przytuliłem . Żebyś tylko wiedziała jak bardzo mi ciężko i jak bardzo JEJ potrzebuję , pomyślałem .
-Harry , muszę iść do pracy . Tutaj masz przygotowane śniadanie , obiad też tylko będziesz musiał sobie odgrzać . Nie czekaj na mnie , wrócę późno - powiedziała po czym pocałowała mnie w czoło - Dbaj o siebie i odpoczywaj , żeby nic się nie stało . Uważaj na siebie - prosiła .
Patrzyłem na nią lekko wkurzony , jednak rozumiałem ją . Prawdopodobnie zachowywałbym się tak samo na jej miejscu .
-Mamo , mam 18 lat , zapomniałeś ? - przypomniałem jej .
-Przepraszam złotko  - powiedziała po czym już po chwili zniknęła za progiem drzwi frontowych . 
Zaparzyłem sobie herbatę i wróciłem do pokoju . Usiadłem przed telewizorem i włączyłem swój ulubiony program .Siedziałem i wpatrywałem się w ekran .Po kilku godzinach stwierdziłem , że potrzebuję świeżego powietrza . Włożyłem na nogi ciepłe buty i nawet się nie przebierając wyszedłem z domu jak najszybciej . Siedziałem w swoim ulubionym miejscu i popijałem kolejną puszkę piwa . Nagle zorientowałem się , że w moją stronę zbliża się jakaś znajoma postać .
-Kate ... co ty tu robisz ?
-Harry , cześć Harry . Nie widzieliśmy się od lat .
-Taa ... nie widzieliśmy się od momentu gdzie mnie rzuciłaś , pamiętasz ?
-Haaaarry , przestań rozpamiętywać . To było dawno .
-Owszem , było - powiedziałem cicho po czym wróciłem do picia ignorując dziewczynę .
-Ona rzuciła ciebie czy ty ją ? - zapytała w końcu .
Popatrzyłem na nią zdezorientowany i głośno przełknąłem ślinę .
-O czym ty...
-Błagam cię ! Znamy się od dzieciństwa . O co chodzi ?
-Nie będę ci się zwierzać .
-A może jednak ? Ulży ci , a po za tym studiuję psychologię , będę mogła ci pomóc - mówiła tym swoim piskliwym głosem . Denerwowała mnie i nie wierzyłem , że te jej psychologiczne rady coś dadzą , ale w tamtym momencie potrzebowałem rozmowy ... z kimkolwiek .
-Miałaś kiedyś taką sytuację , że wszystko co miałaś odeszło , a ty nie wiedziałaś w jaki sposób w to odzyskać ? - zapytałem .
-Miałam .
-I co wtedy zrobiłaś ? 
-Walczyłam , ale kiedy zrozumiałam , że tego już nie uratuję po prostu się poddałam . I w końcu zapomniałam , a wtedy w moim życiu pojawił się ktoś nowy , lepszy .
-Ale co kiedy ja ... kiedy ja wiem , że nie mogę już nic zrobić ,ale zarazem nie chcę zapomnieć ? To chore wiem ,ale ja ... nie potrafię .
-Życie toczy się dalej , Hazz , a ona nie była tego warta -powiedziała dziewczyna po czym poklepała mnie po plecach i odeszła .
                                                          *Nina*
Wracałam do domu okrężną drogą , jak zwykle . Na słuchawkach miałam puszczone 'No promises' , jak zwykle . Od dłuższego czasu każdy mój dzień przebiegał tak samo . Nie interesowało mnie to , że nie jem ,ani to, że jeżeli nie wezmę się w garść zostanę na drugi rok w tej samej klasie . Wszyscy próbowali nawiązać ze mną kontakt ,jednak to im nie wychodziło . Wkrótce także poddał się Niall . Zostałam sama . I było mi z tym dobrze . Nie potrzebowałam przebywać w czyimś towarzystwie , żeby być szczęśliwą . Dzisiaj postanowiłam zrobić coś innego . Wyciągnęłam z plecaka pamiętnik i przycisnęłam go do piersi . On mi wystarczył . Ścisnęłam go mocniej i ruszyłam w stronę pobliskiego , starego parku , który charakteryzował się tym , że nie przebywało w nim za dużo ludzi . Usiadłam przy wielkim dębie na mokrej trawie i zaczęłam wylewać swoje wszystkie żale :
"Drogi pamiętniku , 
Powiedz , dlaczego życie jest takie , a nie inne ? Jeszcze dwa miesiące  temu nie wyobrażałam sobie życia bez Harry`ego . To nie było do wyobrażenia . Kochałam go , a on kochał mnie i tworzyliśmy coś czego nie miał nikt . Tylko ja i on . Tworzyliśmy nas . Wtedy ... wszystko było proste , było inne . A teraz ? Jestem sama , siedzę tu i zastanawiam się jakby wyglądało  nasze wspólne życie . Co robilibyśmy w tym czasie ? Na pewno leżelibyśmy na łóżku i rozmawiali . Uwielbiałam te rozmowy o niczym .Każde słowo wypowiedziane z jego ust miało sens i było dla mnie ważne . Było czymś co mnie prowadziło przez życie . Teraz , jestem tu sama . Patrzę w niebo i zastanawiam się czy z tym nie skończyć . Po raz kolejny w ciągu miesiąca patrze na swoje blizny na nadgarstku . One coraz bardziej mnie kuszą , tak jakby nie było innego wyjścia . Tak jakbym po prostu musiała to zrobić , żeby przestać cierpieć . Zamiast tego zastanawiam się gdzie on jest . Gdzie jesteś Harry ? Kocham cię . Od zawsze i na zawsze , pamiętaj . "



_____________________________________________________
Heej . Wiem , że rozdział jest trochę krótki ,więc przepraszam . No więc tak :D Jest sprawa. Kolejny rozdział dodam jutro , ale pod jednym warunkiem jutro musi być minimum 60 komentarzy ( i to nie same anonimy , proszę ) . Naprawdę , czytacie , ale jednak nie wszyscy komentujecie , dlaczego ? Te komentarze są ważne ... bardzo ważne . Nie lubię was szantażować , bo czuję się wtedy jak zły człowiek , więc przepraszam . Kocham was i liczę na was . Do jutra ?  :)

Dobra , okej 40 komentarzy . o.O :D 

sobota, 29 grudnia 2012

Rozdział 65

Pociągnęłam Niall`a za rękę i czym prędzej udaliśmy się do jego pokoju .
-Mogę pogrzebać w twojej szafie ?
-TAK , ty sobie tutaj grzeb , a ja w tym czasie pójdę się wykąpać
Po chwili zostałam w pokoju sama . Rozejrzałam się dookoła i otworzyłam szafę . Jednak po ułamku sekundy pożałowałam , że to zrobiłam , ponieważ cała jej zawartość wysypała się prosto na mnie .
-W cholerę ! - krzyknęłam po czym wrzuciłam ciuchy z powrotem do szafy . Po pięciu minutach grzebania po półkach znalazłam dwie prezerwatywy , trzy paczki chipsów i butelkę pepsi . Po kolejnych kilku minutach przygotowałam mu czerwoną koszulę w kratę , biały t-shirt , czarne rurki i vansy . Tak , w tym będzie wyglądał idealnie , pomyślałam . W tym czasie kiedy Niall wyszedł z łazienki do pokoju wszedł Harry.
-Niall , czy wiesz może gdzie jest ... - nie dokończył , ponieważ w tym samym czasie dostrzegł mnie - No tak , czego ja się mogłam spodziewać , prawda ? - dodał po czym trzasnął drzwiami i wyszedł .
Niall patrzył na mnie z poczuciem winy .
-Cholera ! - krzyknął po czym chwycił za klamkę .
-Nie , Niall . Daruj sobie , to... nieważne - powiedziałam próbując ukryć swoje zażenowanie i smutek - Proszę , twoje ciuchy .
-Będę wyglądać dobrze ?
-Będziesz wyglądać rewelacyjnie - zapewniłam go po czym ruszyłam w kierunku drzwi - A i, Niall ...
-Tak ?
-Kiedy wrócisz ze spotkania z Sandrą radzę ci posprzątać w szafce -doradziłam . Kiedy tylko przekroczyłam próg pokoju Niall`a z mojej twarzy zniknął uśmiech i pojawiła się rozpacz . Wróciłam do salonu i zakryłam twarz w kolanach . Zaczęłam cichutko szlochać , kiedy nagle usłyszałam czyjeś kroki na schodach . Wytarłam łzy i spojrzałam na Horanka , który stanął w odległości kilku metrów ode mnie . Zerwałam się z kanapy i stanęłam na przeciwko chłopaka . Zapach jego perfum unosił się w całym pokoju . Do ubrań , które mu przygotowałam założył także czarną , skórzaną kurtkę , która nadawała mu ostrzejszego wyglądu .
-Widzisz , mówiłam ci . Wyglądasz IDEALNIE .
-Dzięki tobie , dzięki młoda .
-Nie ma za co -szepnęłam po czym wtuliłam się w niego - Trzymam za ciebie kciuki jak nikt inny . Kiedy wrócicie , mam nadzieję , że zdasz mi relacje ? To znaczy , bez szczegółów - dodałam po czym pocałowałam go na pożegnanie w policzek .
Po chwili zostałam sama . Oparłam się o filar i zaczęłam bawić się kciukiem . Po schodach zszedł Harry . Oderwałam się od swojej bardzo interesującej zabawy i udałam się do kuchni . Wyciągnęłam z lodówki produkty na naleśniki . Do tej pory zawsze przyrządzałam je z Harrym , a teraz on jedynie stał na drugim końcu kuchni , robił sobie kanapki i nawet nie zwracał na mnie uwagi . To tak cholernie bolało i przyprawiało mnie o wyrzuty sumienia .
-Mam nadzieję , że ułoży ci się z Niall`em - szepnął wychodząc .
-Chrzań się ! - krzyknęłam za nim .
-Naprawdę , trzymam za was kciuki - dodał po czym zniknął w przestrzeni domu .
Oparłam się o stół i zaczęłam płakać . Moje serce było przepełnione złością ,a może i nawet nienawiścią na osobę Harry`ego . Pochowałam wszystkie produkty do lodówki i pewnym krokiem  ruszyłam do pokoju Styles`a . Łzy spływały mi po poliku jak grochy , ale w tym momencie to nie było najważniejsze . Weszłam do jego pokoju  trzaskając z całej siły drzwiami .
-Puka się - powiedział spokojnie , z lekko zdezorientowaną miną .
-W dupie to mam ! Mam cię dość , rozumiesz ? Ciągle mi zarzucasz, że coś mnie łączy z Niall`em , pomimo tego , że TYLKO I WYŁĄCZNIE się przyjaźnimy . Nie wiem kiedy to zrozumiesz , ale mam już tego dość . Wyzywasz mnie od ćpunek i zarzucasz mi , że ćpam .Dla twojej wiadomości nie ćpam , te proszki , one były Horana .  I zamiast ze mną normalnie o tym  porozmawiać , najlepiej było od razu zerwać i mnie wyzywać ! -krzyczałam zanosząc się płaczem . Patrzyłam na niego z pogardą - Wiesz co ? Kochałam cię . Byłeś dla mnie najważniejszy , a ty mnie tak zraniłeś  - zerwałam z szyi łańcuszek i rzuciłam mu go pod nogi - Nie chcę tego więcej widzieć , nie potrzebuję tego tak samo jak ciebie i twojej miłości ! Podaruj go komuś kto będzie tego warty - powiedziałam po czym wytarłam łzy i wyszłam z pokoju .
Weszłam do swojego pokoju i zaczęłam się pakować . Jednak po chwili usiadłam na łóżku i uświadomiłam sobie , że przecież nie mam dokąd pójść . To przecież mój dom i to ON powinien stąd zniknąć , nie ja . Zamknęłam drzwi na klucz i usiadłam na parapecie . Chciałam być teraz sama , zupełnie sama . Nagle usłyszałam śmiechy na dole . Zrozumiałam , że 'patologiczna grupka' wróciła . Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi i cichutki głos Mayi .
-Nina , kochanie otwórz mi . Chcę z tobą porozmawiać .
-Odejdź stąd , chcę zostać sama ! - krzyczałam jak małe dziecko .
Po chwili zauważyłam tylko odchodzący cień , widocznie Mayka się poddała. Potem przyszedł jeszcze Liam , Mike , Jade i Nicole , ale nie przyszła ta najważniejsza  osoba ... nie przyszedł Harry. Po kilku godzinach ciągłego patrzenia za okno i słuchania muzyki zrozumiałam , że wszyscy są już w swoich pokojach i najprawdopodobniej śpią , ponieważ nic nie słyszałam , a światło w korytarzu było zgaszone . Położyłam się do łóżka , które było przesiąknięte zapachem Harry`ego . Za często w nim bywał . Przybrałam ulubioną pozycję i znowu zaczęłam płakać . W głowie miałam kolaż wszystkich wspólnych chwil z Harrym .
Dlatego właśnie tak strasznie bałam się z nim być .
Dlatego właśnie tak bardzo chciałam się przyznać , że go kocham .
Bo bałam się tego , bałam się tego bólu .
Odsunęłam bransoletki i spojrzałam na nadgarstek, który świecił bliznami po cięciu . Miałam ochotę do tego wrócić. Nie , nie możesz , pomyślałam po czym przewróciłam się na drugą stronę i PRÓBOWAŁAM zasnąć .
-Nina , to ja , otwórz mi - usłyszałam cichutki głos Niall`a za drzwiami .


_____________________________________________________________
Czeeeść . ten rozdział jest ... dziwny . nie podoba mi się on :D  No , więc , jak u was ?  Mam nadzieję , że dobrze . No to czytajcie i komentujcie , proszę , Kocham Was mocno , papa <3 .

mam jeszcze prośbę . mam tu pewien adres bloga :  http://love-forgives-all.blogspot.com/ . To naprawdę świetnie pisany blog , a także jego autorka jest wspaniałą osobą . A więc wejdźcie , przeczytajcie i obiektywnie skomentujcie , dobrze ? Ona naprawdę cudownie pisze ! : )

czwartek, 27 grudnia 2012

Rozdział 64

-MIKE ! - krzyknęłam na widok swojego brata , który siedział na kanapie i zawzięcie dyskutował z Niall`em - MIKE ! MIKE ! MIKE !! - krzyczałam co raz to głośniej rzucając się na mojego brata i o mało co nie zwalając go z kanapy .
-Cześć , moja niegrzeczna dziewczynko . Kogoś ci jeszcze przywiozłem - szepnął .
Popatrzyłam na jego pytającym wzrokiem , a po chwili chłopak wskazał palcem , żebym się odwróciła .
Spoglądałam na niego przez kilkanaście sekund , a kiedy to zrobiłam zamurowało mnie . Z kuchni wyszła Jade w towarzystwie dziewczyn . Popatrzyłam na nią zdezorientowana i po krótkiej chwili do niej podeszłam.
-Co ty tu robisz ? - spytałam cicho .
-Chciałam się z tobą spotkać i zwiedzić Londyn - przyjrzałam się jej uważniej i mocno przytuliłam .
-Cieszę się , że tu jesteś .
Jade popatrzyła na mnie z szerokim uśmiechem i usiadła obok Mike`a . Przez kilka godzin wszyscy siedzieliśmy w 'kółku różańcowym' i zawzięcie dyskutowaliśmy . Głównie zwracałam uwagę na to jak Jade i Mike na siebie patrzą . Przyjaźń ? Przyrodnia siostra ? To tak nie wyglądało . Przyjaciel nie zerka cały czas na usta przyjaciółki i nie przygryza wargi kiedy ona mówi . Nie , zdecydowanie , nie . Rozejrzałam się dookoła i doszło do mnie , że nareszcie wszystko się udaje . No , prawie . Gdyby jeszcze był tu Harry i powiedział takie zwykłe 'kocham cię' byłoby lepiej . Jednak wiedziałam , że to nie nastąpi , a bynajmniej nie teraz , nie w tym momencie . Wstałam z kanapy i po cichu udałam się do kuchni . Nie mogłam tam dłużej siedzieć , ponieważ to skończyłoby się wybuchem płaczu . Stanęłam przy blacie i napiłam się wody . Nagle zorientowałam się , że w salonie zaczął panować dziki  szum - niczym jak w buszu .W kuchni zjawiła się Nicole .
-Nina , idziesz z nami do Nando`s ? Jesteśmy głodni i chcemy coś rzucić na ząb .
Spojrzałam na nią , następnie na zegarek i podłogę , a potem znowu na nią .
-Nie , nie chcę iść ... - szepnęłam .
-Na pewno ? Ej , Nina , zaczekaj . Wszystko jest okej ? Wyglądasz blado . Źle się czujesz ?
-Nie , naprawdę . Wszystko jest okej .
-Może ... Zamówię ci jakieś jedzenie , dobrze ?
-Tak , okej .
-To my idziemy . Za nie długo idziemy , trzymaj się .
Delikatnie się uśmiechnęłam i po chwili Nicole zniknęła . Przez chwile w domu panował chaos , ale już po niedługim czasie zapanowała ta cudowna , łagodna cisza . Popatrzyłam za okno i z uwagą patrzyłam jak ta moja 'patologiczna grupka' się zachowuje . Delikatnie się uśmiechnęłam i wolnym krokiem udałam się do salonu . Położyłam się na kanapie , przykryłam się po sam nos kocem i zaczęłam skakać po kanałach . Nagle usłyszałam , że drzwi frontowe się otwierają . Poczułam kłucie w żołądku i przyspieszone bicie serca . Po chwili moim oczom ukazał się Harry . Uniosłam wzrok i z trudem na niego spojrzałam .
-O , hej . Jesteś sama ?
-Tak , wszyscy poszli coś zjeść .
Chłopak poszedł do kuchni ,a po chwili wrócił ze szklanką soku . Oparł się o ścianę i zaczął się z uwagą mi przyglądać . Próbowałam unikać jego wzroku i na siłę wpatrywałam się w telewizję .
-Coś się dzieje ? - zapytał nagle .
-Nie , dlaczego coś się ma dziać ?
-Nie wiem , jesteś blada .
-Wydaje ci się .
-Dobra , idę do pokoju trochę odpocząć - powiedział po czym odstawił szklankę na półkę - Swoją drogą , dobry sok .
Popatrzyłam na niego z niechęcią i przewróciłam oczami . Nagle usłyszałam ponowne otwieranie drzwi . W salonie zjawił się Niall . Rzucił się na kanapę i przytulił do mojego tyłka .
-Niall , dobrze się czujesz ?
-Nina ! Musisz mi pomóc ! - krzyczał .
-Niall ! Spokojnie , mów o co chodzi .
-Wiedziałem , że kiedyś to się stanie , ale nie wiedziałem , że to będzie ona . Jesteś dla mnie jak siostra , a więc błagam cię pomóż mi .
-Na Boga , jak ja mam ci pomóc skoro nawet nie wiem co ci się stało ?
-Nie wytrzymam , muszę coś zjeść .
-A idź w cholerę ! -powiedziałam po czym wstałam i ruszyłam do kuchni .
Chłopak pociągnął mnie za rękę i z powrotem posadził na kanapę .
-Nina .
-CO ?!
-Zakochałem się ...
Patrzyłam na niego zdezorientowana ,a po chwili zaczęłam skakać po domu jak postrzelona .
-MATKO ! MÓJ PANIE BOŻE ! NIALL ! NIALL! OCIEKAM SZCZĘŚCIEM ! OPOWIADAJ MI O NIEJ - krzyczałam po czym usiadłam i oparłam się o kolana chłopaka .
Patrzył na mnie jak na idiotkę .
-Znasz ją - szepnął - Chodzisz z nią do szkoły . To...Sandra - imię 'Sandra' powiedział tak cicho ,że ledwo je słyszałam .
Rozpromieniłam się jak nigdy .
-Chciałbym się z nią umówić , ale ja nie potrafię .
-Oj , potrafisz . Jesteś świetnym chłopakiem i jestem pewna tego , że ona też cię lubi . No , to chodź . Idziemy .
-Gdzie ?
-Do twojego pokoju . Musisz jakoś wyglądać , tak ?


_________________________________________________________
Proszę , kolejny rozdział moje drogie . Jezu , używam dzisiaj jakichś dziwnych zwrotów xd Jak minął dzień ? Mam nadzieję , że dobrze . No więc , rozdział jest i czytajcie sobie kochane :D No to jeszcze walnę takie : KOCHAM WAS i już sobie idę :D A właśnie ! Mogłabym jeszcze prosić o tak więcej komentarzy ? Byłoby bardzo miło : ) Z góry dziękuję .

środa, 26 grudnia 2012

Rozdział 63

Popatrzyłam ze złością na Harry`ego i wzięłam duży łyk z 'magicznej puszki' . Potem jeszcze jeden i kolejny , druga puszka , trzecia puszka i takim sposobem straciłam nad sobą panowanie . Popatrzyłam z nienawiścią na pana Styles`a , a on patrzył z niepewnością i troską w oczach . Tak , jeszcze ci pokaże , pomyślałam . Wstałam i chwiejnym krokiem udałam się do kuchni gdzie stał Niall .
-Witaj - szepnęłam tracąc równowagę . Chłopak popatrzył na mnie zdezorientowany i podniósł ,żebym nie upadła - Oho ,ale by była gleba .
-Nina , nie za dużo wypiłaś ? - zapytał blondasek patrząc na mnie z troską .
-Nie , dopiero się rozkręcam - szepnęłam przy czym wyrwałam mu puszkę z ręki i wróciłam do salonu .
Podeszłam do radia i wzięłam głośniej  na cały regulator .  Wszyscy popatrzyli na mnie zdezorientowani ,a ja jedynie wybuchnęłam śmiechem . Chwyciłam Niall`a i zaczęłam kręcić się przy nim wykonując najseksowniejsze ruchy jakie potrafiłam . Nie myślałam nad tym co robię ani nie zastanawiałam się nad tym jakie będą tego konsekwencje . Niall stał zdezorientowany z taką miną jak w kuchni i zerkał raz na mnie ,a  raz na Harry`ego . Chciałam zrobić wszystko , żeby wzbudzić zazdrość w tym dupku i pokazać mu kto tu rządzi , ale chyba nie za bardzo mi to wychodziło .Przyciągnęłam do siebie Niall`a i pocałowałam go za uchem .
-Dobra , koniec imprezy . Bynajmniej dla ciebie - szepnęła Semily po czym odciągnęła mnie od jeszcze bardziej zdziwionego Horanka .
-Muszę się przewietrzyć - szepnął chłopak po czym wyszedł z domu .
Semily mocno ścisnęła mnie za rękę i zaprowadziła do łazienki .
-Boli ! - krzyknęłam wyrywając się jej .
-Przeżyjesz . CO ty do cholery wyprawiasz ? - krzyknęła .
-Nie twój interes .
-Może i nie mój , ale nie chcę , żebyś potem czegoś żałowała . Jesteś nawalona . Pierwszy raz widzę cię w takim stanie .
-I co ? A czy zawsze muszę być tą wspaniałą , poukładaną Niną . Przykro mi , że nie spełniam teraz twoich oczekiwań i nie jestem tak idealna jak byś chciała - wydusiłam po czym wróciłam do salonu . Rozejrzałam się i zorientowałam , że nie ma Styles`a.
-Gdzie Harry ? - zapytałam.
Wszyscy popatrzyli na siebie wzruszyli ramionami . Ubrałam kurtkę i chwiejnym krokiem wyszłam na dwór . Potknęłam się o schodek i o mało co nie upadłam , jednak w ostatniej chwili  przetrzymałam się filara .
-Harry ! Harry , gdzie jesteś ? Hazza ! - krzyczałam coraz to głośniej podążając na tyły ogródka - Jak zwykle muszę cię szukać . Darowałbyś sobie - nadal krzyczałam . Po chwili znalazłam się na tyłach domu . Zerknęłam na huśtawkę , a na niej siedział Harry . Patrzył w księżyc i co chwile poprawiał włosy , które niechlujnie rozwiewał wiatr . Podeszłam do niego i chciałam usiąść obok , jednak po raz enty straciłam równowagę i wpadłam prosto w błoto znajdujące się pod nią .
-Pierdole ! - krzyknęłam . Harry popatrzył na mnie nieco z pogardą i z niechęcią pomógł mi wstać . Usiadłam obok niego , wzięłam łyk piwa i zaczęłam podśpiewywać pod nosem piosenkę wymyśloną przez siebie .
-Po co tu przyszłaś ? - zapytał nadal patrząc w księżyc .
-Przyszłam , bo tak się składa , że pana kocham i wystraszyłam się jak tak nagle wyszedłeś - powiedziałam próbując się nie plątać (jednak to mi nie wychodziło) . Harry nic nie odpowiedział . Jedynie parsknął śmiechem i wbił wzrok w ziemię - A teraz , bardzo pana przepraszam ,ale chyba będę wymiotować - szepnęłam po czym zakryłam buzię i pobiegłam w krzaki . Kiedy wszystko to co pochłonęłam ze mnie 'wyleciało' usiadłam na mokrej trawie i schowałam twarz w kolanach . Miałam w ustach  ogromny niesmak . Wstałam , obolała i zmarznięta wróciłam do Harry`ego .
-Idź już spać - szepnął nadal nie utrzymując ze mną kontaktu wzrokowego .
-Nigdzie nie idę - oznajmiłam .
-Właśnie , że idziesz . Jest 3 nad ranem - szepnął po czym wstał i wziął mnie na ręce .
Próbowałam się mu wyrywać , jednak po kilku minutach sobie odpuściłam , ponieważ wiedziałam , że to bez sensu . Kiedy weszliśmy do domu zorientowałam się , że nikogo już nie ma w salonie . Złapałam się mocniej Harry`ego i przyłożyłam usta do jego szyi . Czułam jego tętno , które mocniej pulsowało . Chłopak otworzył nogą drzwi mojego pokoju i położył mnie na łóżku .
-Leż tu i się nie ruszaj . Przyniosę ci wody , bo rano będziesz miała niezłego kaca - szepnął po czym odwrócił się na pięcie i wyszedł .
Oczywiście nie posłuchałam go , wstałam i zaczęłam plątać się po całym domu . Stałam przy drzwiach tarasowych i z uwagą patrzyłam na ogród . Nagle poczułam mocny ucisk na swojej talii .
-Dlaczego ty mnie nigdy nie słuchasz ? - szepnął mi do ucha .
Szybko wytarłam łzy ,które nie wiadomo skąd spłynęły mi po poliku i odwróciłam się do niego . Popatrzyłam na niego chwiejąc się .
-Wszystko spieprzyłam - szepnęłam , jednak Harry zamiast odpowiedzieć wziął mnie na ręce i zaniósł do pokoju .
 Rzucił mnie na łóżko i zaczął rozbierać . Kiedy zostałam w samej bieliźnie wyciągnął z szafki piżamę i ubrał mnie w nią , a następnie przykrył kołdrą . Znowu zaczęłam podśpiewywać pod nosem wymyślone przez siebie piosenki .
-Śpij - powiedział , a może rozkazał .
-Harry , zaczekaj ... - usiadłam wyprostowana i chwyciłam swojego byłego chłopaka za ciepłą dłoń i spojrzałam mu w oczy - Bo ja ... bo , Harry kupisz mi świnkę morską ?
Popatrzył na mnie zdezorientowany i zaczął się śmiać .
-Świnkę morską ?
-Sama się dziwię , że to powiedziałam ...
-Oczywiście , że ... kupię ci tą świnkę morską - oznajmił po czym puścił moją dłoń i wyszedł .
W tym momencie poczułam się tak jakbym straciła go na zawsze , jakby umarło w nas coś , czego już nie da się odwrócić . Głęboko westchnęłam i spojrzałam w sufit .
-Idiotko . Świnka morska ... - szepnęłam po czym położyłam się i nakryłam kołdrą po sam czubek nosa .
Następnego dnia .
Obudziły mnie ogromny ból głowy i promienie jesiennego słońca , które cały czas , nieustannie raziły mnie po twarzy .
-PIERDZIELE ! - krzyknęłam po czym podniosłam się i z przymkniętymi oczami zaczęłam szukać wody .
W końcu ją znalazłam , a kiedy już otworzyłam oczy zorientowałam się , że obok mojego łóżka leży taca ze śniadaniem . Podniosłam ją i przeczytałam malutką karteczkę 'Pomyślałem , że będziesz głodna'. Nie było podpisu , jednak po charakterze pisma zorientowałam się , że to Harry . Kiedy już pochłonęłam całą zawartość talerza i połknęłam dwie tabletki chwyciłam z szafki świeże , pachnące ciuchy i udałam się do łazienki . Wzięłam gorący prysznic i ubrałam się w świeże ciuchy . Kiedy już zeszłam na dół  czekała tam na mnie miła niespodzianka .

____________________________________________________________________
Czeeść. Jak mijają święta ? Bo ja mam już dość :D Zadowolone z prezentów ? I wiecie co ? Mam już stały internet i teraz mogę dodawać ciągle rozdziały . I postanawiam o was dbać :D Jutro kolejny rozdział . Dzisiaj już zacznę pisać go na komputerze i jutro dodam . Kocham was .

I chciałabym się was o coś zapytać . TO nie dotyczy 1D i przepraszam , że was tak zawalam , ale chciałabym się kogoś doradzić . No więc , chciałabym zagościć u fryzjera i obciąć sobie włosy . Więc , powiecie czy ta fryzura by do mnie pasowała ?
to ona :  http://niedostepnaa.pinger.pl/m/8765439
a to moje zdjęcie : http://www.facebook.com/photo.php?fbid=321710901270083&set=a.107978152643360.13299.100002935284292&type=3&theater
JESZCZE RAZ PRZEPRASZAM .

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Rozdział 62


Tego dnia zdecydowanie dopisywał mi dobry humor i nic nie było w stanie mi go zepsuć . Nawet ta paskudna pogoda za oknem . Nim się zorientowałam lekcja dobiegła końca . Spakowałam książki do torby i z uśmiechem na twarzy wyszłam ze szkoły . Rozejrzałam się dookoła i zorientowałam , że w pobliżu stoją i zawzięcie rozmawiają Semily i Nicole . Przełożyłam kurtkę przez ramię i szybkim krokiem zaczęłam do nich iść . Po chwili usłyszałam tylko : Uważaj ,  kałuża ! Jednak było już za późno , ponieważ stałam zanurzona w niej po kostki   . Zagryzłam wargi i spojrzałam na dziewczyny . Czułam jak lodowata woda coraz szybciej przepływa do moich stóp . Wzięłam głęboki oddech i wyszłam z kałuży  trzęsąc się .
-Cze-e-ść – wyszeptałam  przez zaciśnięte zęby . Dziewczyny popatrzyły na mnie jak na ostatnią sierotę i poklepały po plecach . Popatrzyłam najpierw na swoje nogi ,a  następnie na moje przyjaciółki – Nie przyjmujmy się tym . Zaraz powinno wyschnąć – powiedziałam nieco głośniej .
-Zauważyłam , że ostatnio bardzo często jesteś atakowana przez deszcz – stwierdziła Semily .
-Prawda? – pociągnęłam je za ręce po czym  wolnym krokiem ruszyłyśmy do szpitala .
Całą drogę byłyśmy tak zainteresowane sobą i tym co się u nas dzieje , że nawet nie zauważyłyśmy kiedy znalazłyśmy się w pokoju Mayi . Dziewczyna siedziała na łóżku , gotowa do wyjścia . Kiedy nas zobaczyła jej oczy zrobiły się jeszcze większe niż zwykle . Wstała i ze łzami w oczach mocno nas przytuliła .
-Nareszcie . Wychodzę stąd . I wrócę dopiero wtedy , kiedy fasolka będzie chciała wyjść na świat – szepnęła .
-Tak , od teraz wszystko będzie dobrze . Musi być – odrzekłam , po czym chwyciłam torbę Mayi i ruszyłyśmy w kierunku domu .
Po cichu do niego weszłyśmy  , a tam chłopacy wyskoczyli z pokoju i zaczęli nas przytulać .
-No i nareszcie , wszyscy w komplecie . W końcu ktoś będzie robił mi dobre kanapaki !- krzyknął Niall .
-Czyli rozumiem , że moje kanapki nie są zbyt dobre ? – powiedziałam po czym zaczęłam szukać wzrokiem Harry`ego .
Zostawiłam ich i poszłam do swojego pokoju z nadzieją , że jest tam Harry . Z rozczarowaniem ruszyłam do jego pokoju , jednak tam także niczego nie zastałam . Przebrałam się w luźniejsze ciuchy i rzuciłam się na łóżko . Chwyciłam za telefon i spróbowałam do niego zadzwonić , jednak zastało mnie jedynie ‘Cześć , tu Harry . Nie mogę teraz odebrać , jeżeli to coś pilnego , zostaw wiadomość ‘ .  Zrezygnowana udałam się na dół gdzie powoli wszystko zaczynało się rozkręcać  . Na dworze panowała już ciemność . Spacerowałam od okna do okna stukając telefonem o dłoń .Wiedziałam , że przesadnie panikuję , jednak nigdy nie potrafiłam zachować się inaczej w takiej sytuacji .Po chwili poszłam do kuchni  , wzięłam mały łyk wody i zaczęłam wypatrywać się za okno .
-Nina, czemu siedzisz tutaj tak sama ? - usłyszałam nagle cichutki głos Louis`a . 
-Nie , po prostu ... Louis , widziałeś Harry`ego ? 
-Wyszedł jakieś dwie godziny temu . 
-Mówił coś ? 
-Tak , że musi sobie wszystko poukładać . 
Popatrzyłam na niego z uwagą i wzięłam głęboki oddech . 
-Ej , mała nie martw się . On zaraz przyjdzie - szepnął po czym pogładził mnie po plecach i wyszedł . 
-Tak , masz racje -szepnęłam sama do siebie . 
Wzięłam duży łyk wody i wróciłam do salonu . Wykonałam kolejny telefon do Harry`ego ,  a po chwili odpuściłam sobie . Nagle usłyszeliśmy głośne trzaskanie drzwiami . W salonie ukazała się zakapturzona postać mojego chłopaka . W tym samym momencie z ręki wypadł mi telefon i rozleciał się na trzy części . Kucnęłam i zaczęłam go składać  .
-Cześć - szepnął nie patrząc na żadnego z nas . 
-O , Harry . Chodź tu , chodź . Masz magiczną puszkę . 
-Nie , dzięki . Pójdę się położyć , boli mnie głowa .  
-Co mu jest ? - zapytał zdziwiony Liam . 
Wszyscy od razu spojrzeli  na mnie . 
-Dlaczego tak patrzycie ? Nie mam z tym nic wspólnego - chciałam , żeby to brzmiało pewnie , jednak chyba nie za bardzo mi wyszło .
-Nina , pokłóciliście się ?- zapytała Maya . 
-Nie , nie pokłóciliśmy się . Wszystko jest dobrze - powiedziałam po czym poszłam do swojego pokoju .  
Siedziałam tam przez kilka minut , aż w końcu zdecydowałam się pójść do pokoju Hazzy . Po cichutku tam weszłam , a chłopak leżał na łóżku i patrzył w sufit . Z szybko bijącym sercem usiadłam obok niego . 
-Boli cię głowa ?- zapytałam , co nie było dobrym początkiem rozmowy . 
-Nie . 
-No to co się dzieje ? 
-A czy coś musi się dziać ? 
-Nie , ale po prostu ... nieważne - lekko się schyliłam i poczułam od niego alkohol . 
 -Harry , piłeś ? 
-A co , nie wolno mi ? 
-Nie mówię , że ci nie wolno . Pytam po prostu czy piłeś . 
-Tak , piłem . 
-Mhm . Powiesz mi dlaczego się tak zachowujesz czy będziemy się tak do siebie zwracać ? 
-Dobrze , chcesz wiedzieć o co chodzi ? Proszę bardzo - szepnął ochrypłym głosem  po czym wyciągnął z kieszeni malutki woreczek - O to chodzi . Znalazłem to dzisiaj w twoim pokoju . Kiedy miałaś zamiar mi o tym powiedzieć ?
Skuliłam się i zakryłam twarz rękoma . 
-To nie moje .. - szepnęłam spokojnie . 

-To co robi w twoim pokoju ? No słucham ? No powiedz coś !
-Nie będę z tobą o tym rozmawiać - powiedziałam po czym ruszyłam w kierunku drzwi . 
-Dobrze , twój wybór . Ale wiesz ? Jesteś ćpunką . 
Odwróciłam się na pięcie i popatrzyłam na niego . 
-Nie masz prawa mnie tak nazywać !


-A jak mam cię nazywać skoro to prawda ? 
-To nie jest prawda ! Czy moje zachowanie na to wskazuje ? Stwierdziłeś to tylko dlatego , że znalazłeś te cholerne proszki , tak ? - wykrzyczałam po czym wybiegłam z jego pokoju i udałam się do salonu . 
Tam już prawie wszyscy byli napici , a więc nawet by nie zauważyli , że coś jest nie tak . Zarzuciłam na plecy koc i wyszłam z domu . Na huśtawce znalazłam Maykę . To było nasze ulubione miejsce na przemyślenia . 
-Cześć Mayu , czemu tak siedzisz sama  . 
-Myślę sobie nad wszystkim . Pokłóciłaś się z Harrym , prawda ? Słyszeliśmy krzyki . 
-Nie , wszystko jest dobrze . Nie kłóciliśmy się . Chodź do środka , jesteś przemarznięta- powiedziałam po czym ruszyłam przed siebie .
Maya wychyliła się i delikatnie złapała mnie za rękę . 
-Czy na pewno wszystko jest dobrze ? 
-Tak , Mayu . No chodź .
Po chwili znalazłyśmy się w domu . Zorientowałam się , że obok Louis`a siedzi Harry . Popatrzyłam na niego przygnębionym wzrokiem  i natychmiastowo odwróciłam wzrok .   Poszłam do kuchni i wróciłam z dwoma puszkami piwa , którymi nie miałam zamiaru się z nikim dzielić .


_____________________________________________________________
Po raz kolejny was przepraszam . ale co chwile nie mam internetu i powoli zaczynam mieć tego serdecznie dość . nie wiem co się dzieje u chłopaków :c , nie mogę dodawać rozdziałów :c  Tak , a co do chłopaków . To prawda , że Hazza jest z Taylor ? Bo szczerze nie przepadam za nią :c . No , więc ... co do rozdziału . W następnym będzie Nina Action :D  postaram się dodać jeszcze dwa przed świętami . KOCHAM WAS <3