Podążałam przed siebie jak najszybciej . W głowie non-stop szumiały mi słowa Harry`ego 'kocham ją i nie chcę do niczego wracać'. To wszystko było takie nierealne . Kto by pomyślał , że w ciągu dwóch miesięcy tak szybko można o kimś zapomnieć i zacząć nowe życie z kimś innym . Widocznie nie byłam dla niego tak ważna jak mówił . Widocznie nie kochał mnie tak bardzo jak mówił . Widocznie nie znaczyłam dla niego tyle ile on znaczył i nadal znaczy dla mnie . Nie mogłam złapać oddechu , pomimo tego , że unosiło się rześkie , czyste powietrze . Ciężko westchnęłam i oparłam się o jakiś słup . To jak bardzo kogoś teraz przy sobie potrzebowałam tylko jeden Bóg wiedział . Jednak w ciągu dwóch miesięcy wszystkich straciłam . I to była moja wina ... głównie moja . Odpychałam od siebie ludzi i byłam niedostępna dla świata , pomimo tego , że oni się starali i chcieli dać mi wsparcie . A teraz ? Los kopnął mnie w zadek i proszę - Nina Sparks , zostałaś sama . Zdana tylko i wyłącznie na siebie . Wytarłam te pieprzone łzy , których miałam już cholernie dość i usiadłam na schodkach prowadzących do jakiegoś sklepu . Ludzie , którzy obok mnie przechodzili omijali mnie szerokim łukiem udając , że nie widzą moich łez albo patrzyli na mnie jedynie z pewną ... troską ? w oczach . Wyciągnęłam z kieszeni telefon i zerknęłam na zegarek . Było już na prawdę późno , ale to nic . Tej nocy nie miałam zamiaru wracać do domu .
*TYDZIEŃ PÓŹNIEJ*
Wigilia . Już od samego rana w domu panował chaos . Wszyscy potykali się o siebie i przewracali . Plątałam się po kuchni i szukałam przepisu na piernik .
-Niall , uciekaj z tej kuchni , bo nie mogę się skupić .
-Ale ja czekam ...
-Na co do cholery ?
-Na ciasto .
-To się chyba nie doczekasz , bo nie mogę znaleźć przepisu - wydukałam rozwścieczona przy czym potargałam włosy .
Chłopak popatrzył na mnie smutny , machnął ręką i wyszedł .
-No tak , czego ja się mogłam po nim spodziewać .
Nagle do kuchni wbiegła zmachana Nicole .
-Mam , mam ! Jest przepis .
-Skąd go masz ?
-Lepiej ... nie wnikaj .
Po kilku godzinach siedzieliśmy razem przy stole i obdarowywaliśmy się drobnymi upominkami . W powietrzu unosiła się cudowna świąteczna atmosfera ,a w oddali było słychać granie kolęd . Cieszyłam się , że moje życie wróciło do normy , że odzyskałam przyjaciół i , że jest jak kiedyś ... no prawie . Po godzinie wszyscy zaczęli zbierać się do swoich rodzinnych domów .
-Nina ..-szepnęła Maya . Popatrzyłam na nią z uwagą - Mam wyrzuty sumienia . Wszyscy wyjeżdżamy , a ty tutaj zostaniesz sama . Bez ... no wiesz ... Harry`ego .
-Maya , ile razy mówiłam ci ,że to co było między mną a Harrym to już przeszłość ? To nie wróci .
-Tak uważasz ? Bo moim zdaniem próbujesz sobie to wmówić . Oszukujesz samą siebie wmawiając sobie ,że go nie kochasz . A my wiemy , że jest inaczej ... i ty także o tym wiesz. Gdzie jest ta Nina , która nigdy się nie poddaje ? Która zawsze walczy do końca ? - patrzyłam na nią szeroko otwartymi oczami , lekko zdenerwowana - Przepraszam , ja ... nie powinnam się wtrącać . Wesołych Świąt - szepnęła po czym pocałowała mnie w policzek i zniknęła za drzwiami frontowymi .
-Nawzajem ...- odrzekłam po czym wróciłam do domu .
Uśmiechnęłam się do siebie , przygotowałam kolację dla mnie i mojego ojca oraz udałam się do łazienki . Wykąpałam się , włożyłam na siebie zwykłą czerwoną sukienkę puszczoną w dół , a włosy , które od dawna wiązałam w koka rozpuściłam i zrobiłam delikatne loki . Zeszłam na dół gdzie czekał już mój tata .
-Cześć córeczko ... Przepra... Nina ! Jak ty ładnie wyglądasz.
-Dziękuję tato- szepnęłam po czym usiadłam do stołu na przeciwko niego .
Jedliśmy w ciszy kiedy nagle w całym domu uniósł się dźwięk komórki mojego taty .
-Przepraszam na chwilkę - szepnął po czym wyszedł z pokoju .
Dobrze wiedziałam co to oznacza w jego ustach . Odłożyłam sztućce i zakryłam twarz w dłoniach . Po chwili wrócił do pokoju ,a ja popatrzyłam na niego z niechęcią .
-Nina .. - szepnął .
-Nie ! Nawet nie próbuj się do mnie odzywać - szepnęłam po czym zaczęłam sprzątać wszystko ze stołu -Jak zwykle . Zawsze mi to robisz . Nigdy nie mogę na ciebie liczyć . Nawet teraz . Zobacz , są święta . A ja ? Znowu jestem sama .Rozumiem , naprawdę rozumiem .
-Chciałbym zostać , ale w pracy na prawdę mnie potrzebują . Muszę wyjechać na jakiś czas .
-Mhm . Dobrze , jedź . Przecież praca jest ważniejsza od własnej córki .
-To nie tak , oni ..
-Nie odzywaj się do mnie , tato - szepnęłam po czym zaczęłam zanosić talerze do zlewu .
Po chwili usłyszałam tylko jak drzwi frontowe się zamykają i zrozumiałam , że zostałam sama . Pozmywałam , a następnie nalałam sobie lampkę wina .
-Wesołych świąt , Nina .
Położyłam się na kanapę i zaczęłam wpatrywać w sufit podśpiewując pod nosem "All i want for christmas is you" . Wykonałam telefon do Mike`a .
-Wesołych Świąt ! Mike ... święta spędzasz z Jade , prawda ? Tak , oczywiście . Pozdrów ją ode mnie . Tak , ale to nie ważne . Nie , Mike , nie próbuj tego robić . Pa - wyszeptałam po czym się rozłączyłam .
Włączyłam telewizję i próbowałam skupić się na filmie , jednak nie potrafiłam . Przykryłam się kocem i zaczęłam płakać jak małe dziecko . Nagle usłyszałam , że drzwi frontowe się otwierają . Byłam pewna , że to mój tata czegoś zapomniał . Tak ... z pamięcią było u niego kiepsko . Nagle ku mojemu zdziwieniu przede mną nie stanął ojciec ... to był Harry . Patrzyliśmy na siebie zdziwieni nie wiedząc co powiedzieć .
-Jesteś sama ?
-Tak , a co ci do tego ?
-Nic , po prostu .. Gdzie są wszyscy ?
-Pojechali do swoich rodzin . Dzisiaj jest Wigilia , zapomniałeś ?
-Tak wiem ,ale ... Dlaczego jesteś tu sama ?
-Taki mój los - chłopak popatrzył na mnie pytającym wzrokiem - Oh , mój tata musiał pojechać do pracy ,a Mike jest w Polsce . Tak więc zostałam sama . A ty , dlaczego nie jesteś z Kate ?
Harry popatrzył zdezorientowany .
-Ja ... bo , nieważne . Przyniosłem wino . Może się napijemy ?
-Nie musisz jechać do Holmes Chapel albo do swojej dziewczyny ?
-Nie , a Kate ... ona jest u swoich rodziców .
-To dlaczego nie jesteś z nią ?
-Nie wnikaj w to , do cholery ! - wykrzyczał . Popatrzyłam na niego zdziwiona .
-Harry , mój tata cię przysłał , prawda ?
-Nie , on nawet nie wie , że tu jestem .Pójdę po drewno , przyda się rozpalić w kominku - powiedział po czym zarzucił kurtkę i wyszedł z domu .
-Dobrze - powiedziałam zdezorientowana po czym udałam się do kuchni .
Przyniosłam do pokoju jedzenie , pozapalałam świeczki , a chłopak w tym czasie rozpalił w kominku . W całym salonie panowała przecudna , romantyczna atmosfera , a w powietrzu unosił się delikatny zapach cynamonu .Chłopak usiadł obok mnie ,a ja podciągnęłam kolana do brody i przykryłam nas kocem . Panowała nieco krępująca cisza ,jednak mimo wszystko czułam się bezpiecznie . Brakowało mi tego od dawna . Nagle rozległ się dźwięk telefonu Harry`ego . Chłopak popatrzył na wyświetlacz i rzucił telefon na stół .
-Kto to ?
-Kate .
-I nie odbierzesz ?
-Nie .
-Ale Harry , tak nie można . Odbierz , ona na pewno się martwi .
-Mmm...wątpię . A nawet jeśli ... to mnie nie interesuje - szepnął .
Nie miałam zamiaru nic mówić . Oderwałam od niego wzrok i zaczęłam stukać paznokciami o kieliszek .
-Harry , po co tu jesteś ? Powiedz prawdę .
-Żeby być z tobą .
-Po co ?
-Po prostu , żebyś wiedziała ,że jednak dla kogoś jesteś ważna .
-Ale dla ciebie nie jestem .
-Nie mów tak . Zawsze byłaś i będziesz .
-Nie kłam ...
-Nie kłamię . Dobra , czas najwyższy porozmawiać .
-Ale ja nie chcę z tobą rozmawiać .
-Okłamałem cię . Ona nie jest moją dziewczyną . Musiałem coś zrobić , żebyś była o mnie zazdrosna . Poprosiłam ją , żeby udawała moją dziewczynę , niestety ... chyba za bardzo wczuła się w rolę .
Parsknęłam śmiechem .
-Dlaczego chciałeś wzbudzić we mnie zazdrość ?
-Odpowiedz sobie sama .
Wbiłam wzrok w kominek .
-Kochasz mnie ?
-Oczywiście , że cię kocham , Nina - po moim policzku zaczęły spływać łzy .
-Tyle , że ja nigdy nie wybaczę ci tego co wtedy powiedziałeś . Wiesz jak się wtedy czułam ? Wiesz jak się poczułam kiedy się spotkaliśmy ,a ty powiedziałeś , że ją kochasz ? Jak śmieć ! Jak taka chusteczka , w którą już ktoś na smarkał .Byłam po prostu nie potrzebna .
-Wiem , ja ... wiem . Ale ja już nie wiedziałem co mam robić . Jestem głupi , ale nie potrafię inaczej załatwiać swoich spraw . Jestem jak zbuntowany bachor , zrozum to .
Wybuchnęłam śmiechem i mocno go przytuliłam .
-Tak bardzo mi ciebie brakowało .Błagam nigdy więcej tego nie rób -wyszeptałam po czym mocniej ścisnęłam jego koszulkę i ułożyłam głowę w zagłębieniu jego szyi - Za bardzo cię kocham ty popieprzony dupku .
-Ja ciebie też ,a teraz chodź tu - wyszeptał po czym uniósł mój podbródek i delikatnie pocałował w usta . Odwzajemniłam pocałunek i czułam się jak nigdy . Czułam się jakby oddali mi coś , bez czego nie mogę żyć . Bo w końcu tak było. Chłopak oderwał się od moich ust , a nasze spojrzenia były jednoznaczne . Odstawiłam kieliszek i wpoiłam się w jego usta . Smakowały tak słodko , jak nigdy . Chłopak zrzucił z siebie marynarkę i położył na kanapie , a ja usiadłam na jego biodrach . Zaczęłam go delikatnie całować zjeżdżając ustami coraz niżej . Szarpałam się z jego koszulką w skutek czego wylądowaliśmy na podłodze . Oderwałam się od mojego chłopaka i wybuchnęłam śmiechem .
____________________________________________________________
Cześć . Przepraszam , że ten rozdział jest tak beznadziejny ,ale jestem chora i naprawdę nie mam pomysłów jak to inaczej napisać . Napisałam go ostatkami sił .A jak podoba się teledysk do 'Kiss You' ? Bo jak dla mnie jest rewelacyjny . A no i ten... następny rozdział dodam za tydzień . No więc , kocham was :* Papa .
*TYDZIEŃ PÓŹNIEJ*
Wigilia . Już od samego rana w domu panował chaos . Wszyscy potykali się o siebie i przewracali . Plątałam się po kuchni i szukałam przepisu na piernik .
-Niall , uciekaj z tej kuchni , bo nie mogę się skupić .
-Ale ja czekam ...
-Na co do cholery ?
-Na ciasto .
-To się chyba nie doczekasz , bo nie mogę znaleźć przepisu - wydukałam rozwścieczona przy czym potargałam włosy .
Chłopak popatrzył na mnie smutny , machnął ręką i wyszedł .
-No tak , czego ja się mogłam po nim spodziewać .
Nagle do kuchni wbiegła zmachana Nicole .
-Mam , mam ! Jest przepis .
-Skąd go masz ?
-Lepiej ... nie wnikaj .
Po kilku godzinach siedzieliśmy razem przy stole i obdarowywaliśmy się drobnymi upominkami . W powietrzu unosiła się cudowna świąteczna atmosfera ,a w oddali było słychać granie kolęd . Cieszyłam się , że moje życie wróciło do normy , że odzyskałam przyjaciół i , że jest jak kiedyś ... no prawie . Po godzinie wszyscy zaczęli zbierać się do swoich rodzinnych domów .
-Nina ..-szepnęła Maya . Popatrzyłam na nią z uwagą - Mam wyrzuty sumienia . Wszyscy wyjeżdżamy , a ty tutaj zostaniesz sama . Bez ... no wiesz ... Harry`ego .
-Maya , ile razy mówiłam ci ,że to co było między mną a Harrym to już przeszłość ? To nie wróci .
-Tak uważasz ? Bo moim zdaniem próbujesz sobie to wmówić . Oszukujesz samą siebie wmawiając sobie ,że go nie kochasz . A my wiemy , że jest inaczej ... i ty także o tym wiesz. Gdzie jest ta Nina , która nigdy się nie poddaje ? Która zawsze walczy do końca ? - patrzyłam na nią szeroko otwartymi oczami , lekko zdenerwowana - Przepraszam , ja ... nie powinnam się wtrącać . Wesołych Świąt - szepnęła po czym pocałowała mnie w policzek i zniknęła za drzwiami frontowymi .
-Nawzajem ...- odrzekłam po czym wróciłam do domu .
Uśmiechnęłam się do siebie , przygotowałam kolację dla mnie i mojego ojca oraz udałam się do łazienki . Wykąpałam się , włożyłam na siebie zwykłą czerwoną sukienkę puszczoną w dół , a włosy , które od dawna wiązałam w koka rozpuściłam i zrobiłam delikatne loki . Zeszłam na dół gdzie czekał już mój tata .
-Cześć córeczko ... Przepra... Nina ! Jak ty ładnie wyglądasz.
-Dziękuję tato- szepnęłam po czym usiadłam do stołu na przeciwko niego .
Jedliśmy w ciszy kiedy nagle w całym domu uniósł się dźwięk komórki mojego taty .
-Przepraszam na chwilkę - szepnął po czym wyszedł z pokoju .
Dobrze wiedziałam co to oznacza w jego ustach . Odłożyłam sztućce i zakryłam twarz w dłoniach . Po chwili wrócił do pokoju ,a ja popatrzyłam na niego z niechęcią .
-Nina .. - szepnął .
-Nie ! Nawet nie próbuj się do mnie odzywać - szepnęłam po czym zaczęłam sprzątać wszystko ze stołu -Jak zwykle . Zawsze mi to robisz . Nigdy nie mogę na ciebie liczyć . Nawet teraz . Zobacz , są święta . A ja ? Znowu jestem sama .Rozumiem , naprawdę rozumiem .
-Chciałbym zostać , ale w pracy na prawdę mnie potrzebują . Muszę wyjechać na jakiś czas .
-Mhm . Dobrze , jedź . Przecież praca jest ważniejsza od własnej córki .
-To nie tak , oni ..
-Nie odzywaj się do mnie , tato - szepnęłam po czym zaczęłam zanosić talerze do zlewu .
Po chwili usłyszałam tylko jak drzwi frontowe się zamykają i zrozumiałam , że zostałam sama . Pozmywałam , a następnie nalałam sobie lampkę wina .
-Wesołych świąt , Nina .
Położyłam się na kanapę i zaczęłam wpatrywać w sufit podśpiewując pod nosem "All i want for christmas is you" . Wykonałam telefon do Mike`a .
-Wesołych Świąt ! Mike ... święta spędzasz z Jade , prawda ? Tak , oczywiście . Pozdrów ją ode mnie . Tak , ale to nie ważne . Nie , Mike , nie próbuj tego robić . Pa - wyszeptałam po czym się rozłączyłam .
Włączyłam telewizję i próbowałam skupić się na filmie , jednak nie potrafiłam . Przykryłam się kocem i zaczęłam płakać jak małe dziecko . Nagle usłyszałam , że drzwi frontowe się otwierają . Byłam pewna , że to mój tata czegoś zapomniał . Tak ... z pamięcią było u niego kiepsko . Nagle ku mojemu zdziwieniu przede mną nie stanął ojciec ... to był Harry . Patrzyliśmy na siebie zdziwieni nie wiedząc co powiedzieć .
-Jesteś sama ?
-Tak , a co ci do tego ?
-Nic , po prostu .. Gdzie są wszyscy ?
-Pojechali do swoich rodzin . Dzisiaj jest Wigilia , zapomniałeś ?
-Tak wiem ,ale ... Dlaczego jesteś tu sama ?
-Taki mój los - chłopak popatrzył na mnie pytającym wzrokiem - Oh , mój tata musiał pojechać do pracy ,a Mike jest w Polsce . Tak więc zostałam sama . A ty , dlaczego nie jesteś z Kate ?
Harry popatrzył zdezorientowany .
-Ja ... bo , nieważne . Przyniosłem wino . Może się napijemy ?
-Nie musisz jechać do Holmes Chapel albo do swojej dziewczyny ?
-Nie , a Kate ... ona jest u swoich rodziców .
-To dlaczego nie jesteś z nią ?
-Nie wnikaj w to , do cholery ! - wykrzyczał . Popatrzyłam na niego zdziwiona .
-Harry , mój tata cię przysłał , prawda ?
-Nie , on nawet nie wie , że tu jestem .Pójdę po drewno , przyda się rozpalić w kominku - powiedział po czym zarzucił kurtkę i wyszedł z domu .
-Dobrze - powiedziałam zdezorientowana po czym udałam się do kuchni .
Przyniosłam do pokoju jedzenie , pozapalałam świeczki , a chłopak w tym czasie rozpalił w kominku . W całym salonie panowała przecudna , romantyczna atmosfera , a w powietrzu unosił się delikatny zapach cynamonu .Chłopak usiadł obok mnie ,a ja podciągnęłam kolana do brody i przykryłam nas kocem . Panowała nieco krępująca cisza ,jednak mimo wszystko czułam się bezpiecznie . Brakowało mi tego od dawna . Nagle rozległ się dźwięk telefonu Harry`ego . Chłopak popatrzył na wyświetlacz i rzucił telefon na stół .
-Kto to ?
-Kate .
-I nie odbierzesz ?
-Nie .
-Ale Harry , tak nie można . Odbierz , ona na pewno się martwi .
-Mmm...wątpię . A nawet jeśli ... to mnie nie interesuje - szepnął .
Nie miałam zamiaru nic mówić . Oderwałam od niego wzrok i zaczęłam stukać paznokciami o kieliszek .
-Harry , po co tu jesteś ? Powiedz prawdę .
-Żeby być z tobą .
-Po co ?
-Po prostu , żebyś wiedziała ,że jednak dla kogoś jesteś ważna .
-Ale dla ciebie nie jestem .
-Nie mów tak . Zawsze byłaś i będziesz .
-Nie kłam ...
-Nie kłamię . Dobra , czas najwyższy porozmawiać .
-Ale ja nie chcę z tobą rozmawiać .
-Okłamałem cię . Ona nie jest moją dziewczyną . Musiałem coś zrobić , żebyś była o mnie zazdrosna . Poprosiłam ją , żeby udawała moją dziewczynę , niestety ... chyba za bardzo wczuła się w rolę .
Parsknęłam śmiechem .
-Dlaczego chciałeś wzbudzić we mnie zazdrość ?
-Odpowiedz sobie sama .
Wbiłam wzrok w kominek .
-Kochasz mnie ?
-Oczywiście , że cię kocham , Nina - po moim policzku zaczęły spływać łzy .
-Tyle , że ja nigdy nie wybaczę ci tego co wtedy powiedziałeś . Wiesz jak się wtedy czułam ? Wiesz jak się poczułam kiedy się spotkaliśmy ,a ty powiedziałeś , że ją kochasz ? Jak śmieć ! Jak taka chusteczka , w którą już ktoś na smarkał .Byłam po prostu nie potrzebna .
-Wiem , ja ... wiem . Ale ja już nie wiedziałem co mam robić . Jestem głupi , ale nie potrafię inaczej załatwiać swoich spraw . Jestem jak zbuntowany bachor , zrozum to .
Wybuchnęłam śmiechem i mocno go przytuliłam .
-Tak bardzo mi ciebie brakowało .Błagam nigdy więcej tego nie rób -wyszeptałam po czym mocniej ścisnęłam jego koszulkę i ułożyłam głowę w zagłębieniu jego szyi - Za bardzo cię kocham ty popieprzony dupku .
-Ja ciebie też ,a teraz chodź tu - wyszeptał po czym uniósł mój podbródek i delikatnie pocałował w usta . Odwzajemniłam pocałunek i czułam się jak nigdy . Czułam się jakby oddali mi coś , bez czego nie mogę żyć . Bo w końcu tak było. Chłopak oderwał się od moich ust , a nasze spojrzenia były jednoznaczne . Odstawiłam kieliszek i wpoiłam się w jego usta . Smakowały tak słodko , jak nigdy . Chłopak zrzucił z siebie marynarkę i położył na kanapie , a ja usiadłam na jego biodrach . Zaczęłam go delikatnie całować zjeżdżając ustami coraz niżej . Szarpałam się z jego koszulką w skutek czego wylądowaliśmy na podłodze . Oderwałam się od mojego chłopaka i wybuchnęłam śmiechem .
____________________________________________________________
Cześć . Przepraszam , że ten rozdział jest tak beznadziejny ,ale jestem chora i naprawdę nie mam pomysłów jak to inaczej napisać . Napisałam go ostatkami sił .A jak podoba się teledysk do 'Kiss You' ? Bo jak dla mnie jest rewelacyjny . A no i ten... następny rozdział dodam za tydzień . No więc , kocham was :* Papa .