piątek, 8 czerwca 2012

Rozdział 19

                                                     *Nina*
Siedziałam na pomoście i wsłuchiwałam się w szum falujących na ciepłym wiaterku drzew . Nagle usłyszałam czyjeś kroki .
-Kolejna rada ?- zapytałam .
-Nie , to ja  - powiedział męski głos .
Wiedziałam , że to Harry . Chłopak usiadł na pomoście obok mnie .
-Możemy w końcu  porozmawiać ? Bo to wszystko już się robi chore .
Nie zareagowałam . Coś we mnie pękło . Po prostu miałam dość . Miałam ochotę do wszystkiego się przyznać.
-Możemy .
Zapanowała cisza .
-No więc słucham ? O czym chcesz rozmawiać ? - zapytałam .
-O nas . O mnie i o tobie . Zadam ci jedno proste pytanie . Masz mi na nie odpowiedzieć bez owijania w bawełnę i patrz mi prosto w oczy .
Zrobiłam to o co prosił .
-Kochasz mnie ? - zapytał .
-Kocham .
Na jego twarzy zapanował ciepły uśmiech .
-To ja już zgłupiałem do reszty . 
-Nie za bardzo rozumiem ?
-Jeżeli mnie kochasz ... to dlaczego za każdym razem mnie odrzucasz ?
-Bo... bo ... 
-Bo ?
Nic już nie powiedziałam . Nie chciałam mu mówić prawdy , jednak w końcu ... zebrałam się do tego .
-Bo się boję .
-Teraz to ja nie rozumiem . Czego ty się boisz ?
-Dobra...miało być bez owijania w bawełnę to będzie . Posłuchaj dwa lata temu miałam chłopaka ... David`a. Ja go naprawdę kochałam , a on traktował mnie  jak zwykłą szmatę . Bił mnie , wyzywał ... a ja nie potrafiłam się jego pozbyć z mojego życia . Widzisz te blizny ? Gdyby nie Semily nie byłoby mnie teraz tutaj . I ja ... boję się , że ty mnie potraktujesz tak samo jak on . Zniszczył moją psychikę na zawsze , rozumiesz ? Chcesz być z takim człowiekiem jak ja ? Uwierz mi ... nie warto . Naprawdę nie jestem tego warta - mówiłam .
Po moim poliku spływały łzy . Chłopak patrzył na mnie zszokowany . Nie wiedział co ma powiedzieć .
-Nina , patrz na mnie - poprosił .
Spojrzałam na niego .
-Nigdy , przenigdy masz nie mówić , że nie jesteś tego wszystkiego warta , rozumiesz ? I odpowiedź brzmi - TAK . Chcę być z takim człowiekiem jak ty . Za bardzo cię kocham , żeby odpuszczać , rozumiesz ? Odrzucaj mnie ile chcesz ... 10 razy , 20 , ja się nie poddam rozumiesz ? Nie poddam się ! Wieczorami leżę w łóżku i cieszę się , że jest ktoś taki jak ty. Nauczyłaś mnie tego , żeby walczyć o to co się kocha , że trzeba rano wstać z łóżka i przeżyć ten kolejny , cholerny dzień rozumiesz ? Kocham cię , tak bardzo cię kocham , nie wyobrażam sobie chociaż jednego dnia bez ciebie , a ty mi tutaj teraz mówisz , że nie jesteś tego wszystkiego warta ? Twój charakter ... jesteś silna , nie poddajesz się . Walczysz , każdego dnia walczysz . Zobacz ile ty już w życiu przeżyłaś , ale na twojej twarzy i tak pojawia się ten śliczny uśmiech . I to jest właśnie w tobie najpiękniejsze .
Siedziałam i patrzyłam na niego . Nikt nigdy nie powiedział jeszcze tylu pięknych słów o mnie . Wtuliłam się w niego . Tak po prostu . Poczułam się bezpieczna jak nigdy . Ulżyło mi .
-Chcesz ze mną być ? Wiem , że za miesiąc tu wracasz , ale będę do ciebie przylatywał w każdy weekend , dzwonił , pisał... nie wiem no , cokolwiek . Ja tego tak nie zostawię . Obiecuję .
Spojrzałam mu w oczy .
-Chcę . I  dziękuje ci za to co o mnie powiedziałeś .
-Nie ma za co . Powiedziałem prawdę . No dobra ... nie ma co płakać . Chodź no tu do mnie . - powiedział po czym wstał i podał mi rękę .
Wytarł moje łzy , uniósł mój podbródek i delikatnie pocałował .
-Wow , pierwszy raz mnie nie odepchnęłaś .
Zaczęłam się śmiać .
-Oj uwierz mi , już nie mam zamiaru więcej tego robić .
Harry spojrzał na łódkę .
-Myślisz o tym samym co ja ? - zapytał .
Uśmiechnęłam się i zaczęliśmy biec na łódkę .
-Mogę wiosłować ? - zapytałam .
-A umiesz ?
-Ależ oczywiście , że umiem . Mój tata mnie nauczył jak byłam małą dziewczynką , żebym mogła w przyszłości zaimponować takiemu przystojniakowi jak ty - powiedziałam .
Harry przygryzł dolną wargę i zaczął się śmiać . Nim się zorientowaliśmy byliśmy już na środku jeziora . Czas przy nim leciał niesamowicie szybko . To była chyba jedyna osoba na świecie , która potrafiła rozbawić mnie do łez .
-Co ty takiego w sobie masz , że ja nie potrafię przestać o tobie myśleć ? - zapytał .
-To samo powinnam zapytać ciebie .
Harry się uśmiechnął .
-Imponujesz mi od samego początku . Od kiedy się pierwszy raz spotkaliśmy .
-Serio ? Wtedy kiedy zostałeś przeze mnie zwyzywany ?
-Oj uwierz mi , zostać zwyzywanym przez taką dziewczynę to zaszczyt .
-A zostać przez TAKĄ dziewczynę pocałowanym ?
Chłopak nic nie odpowiedział . Przybliżyłam się do niego i zaczęliśmy się całować . Nagle usłyszeliśmy czyjeś krzyki . To był nasz prze kochany "dziadek" Eric .
-Ja wiedziałem , wiedziałem , wiedziałem , że oni ze sobą będą ! ! - krzyczał machając kapeluszem .
Zaczęliśmy się śmiać . Nagle za nim zjawiła się "kochana ósemka" wszyscy zaczęli piszczeć . Harry przyciągnął mnie do siebie i pocałował .
-Kocham cię !  - krzyknął tak głośno , że aż rozniosło się echo .
-Ja ciebie też !
Zaczęliśmy się śmiać .
Nagle znaleźliśmy się na drugim końcu jeziora . Chłopak podał mi rękę i pomógł wysiąść na brzeg . Znalazł jakieś ostre szkło . Posadził mnie wygodnie na gałęzi drzewa i zaczął coś skrobać . 
-Co ty robisz ? - zapytałam .
-Mam zamiar wyryć nasze imiona na tym drzewie .
Uśmiechnęłam się od niego . On był przecudowny . Nie było n świecie człowieka , który zrobił by dla mnie tyle co on . Po 10 minutach było gotowe . Harry ściągnął mnie z drzewa i postawił na nogach . Przejechałam palcem po literach : " H.S i N.S = FOREVER" . Uśmiechnęłam się do siebie .
-Jak nie przy tobie nie będzie...przypłyniesz tu i popatrzysz na to - powiedział przytulając mnie .
Zapanowała cisza.
-No dobra . Wracajmy - powiedziałam przerywając ją .
Wsiedliśmy do łódki .
-Tym razem ja wiosłuję - ostrzegł Harry .
Uśmiechnęłam się do niego i wygodnie ułożyłam  .




_____________________________________________________
Proszę , macie ! W końcu razem . :D Hahahhaa trzeba chyba zrobić jakieś PARTY normalnie . Ale nie no tak na serio to cieszę się , że w końcu ze sobą są . Komentujcie . Podoba się rozdział ?:D

Rozdział 18

Siedziałam na pomoście  i wycierałam talerze . Nagle przyjechali Maya , Mike , Zayn i Niall . Podeszłam do nich i pomagałam wyciągać z samochodu  kartony z dekoracjami . Maya cały czas się śmiała .
-A wiecie co ? Ja zjadłam nutellę , maczałam w niej marchewki no i łyżką jadłam . - mówiła .
-Przepraszam za nią ... za dużo Skittelsów . - powiedział Zayn .
-No właśnie widzę - powiedziałam .
Mayi nareszcie udało się uspokoić . Weszliśmy do środka i zaczęliśmy nadmuchiwać balony . Kiedy skończyliśmy zaczęliśmy wiązać i je przywieszać . Nim się zorientowaliśmy była już 23. 13 , a na dworze zapadł zmrok . Usiedliśmy wyczerpani przy stołach i prawie zasypialiśmy .
-Widzicie ile potrafimy zdziałać jak współpracujemy ? - powiedział Louis .
Przyznaliśmy mu rację . Nagle przyjechała moja mama .
-Ja tu jest pięknie ! Dziękuję wam , dziękuję . - mówiła .
Nie zareagowaliśmy jakoś specjalnie na te pochwały .
-No dobra ... zamawiam wam taksówki  , bo widzę , że ledwo żyjecie  - powiedziała .
Kiedy nareszcie przyjechały  taksówki nasza "cudowna dziesiątka" do nich  wsiadła i ruszyliśmy w drogę . Na miejscu byliśmy 45 minut później . Od razu ruszyliśmy do swoich domów . Byłam wyczerpana . Wykąpałam się , położyłam do łóżka i o dziwo bez problemu zasnęłam .
Następnego dnia ...
Obudziły mnie Nicole , Semily i Maya , które siedziały nad moim łóżkiem . 
-Śpiochu , wstawaj ! Jest już 11.23 , a my mamy jeszcze trochę miejsca do zrobienia ! - mówiła Nicole .
Przeciągnęłam się i z wielkim trudem wygrzebałam się z łóżka . Dopiero wtedy dostrzegłam jak dziewczyny pięknie wyglądają . Miały na sobie sukienki i buty  , które dostały od chłopaków . Długie włosy Nicole były pokręcone , Semily miała średniej długości dobierańca , a rude włosy Mayi były idealnie wyprostowane .
-Jak wy cudownie wyglądacie . Nie powiem , że nie , chłopacy mają dobry gust - powiedziałam .
Zaczęłam ścielić łóżko . Nagle do pokoju wpadli chłopacy . Na widok dziewczyn zaniemówili .
-Jak wy ślicznie wyglądacie ! - powiedział Louis .
-No sami nam te sukienki wybieraliście - odparła Maya .
-A tak po za tym . To wy także jesteście niczego sobie . Zacne garniturki - powiedziała Nicole przygryzając dolną wargę i z uwagą patrząc na Loui`ego .
Wszyscy spojrzeli na mnie . Stałam rozczochrana w kącie pokoju , ubrana w różową piżamkę w misie .
-No...Nina , jak cię tak ludzie w Kościele zobaczą padną z zachwytu - powiedział Niall .
Zaczęłam się śmiać . Wszyscy zeszli na dół , a ja poszłam do łazienki . Wykąpałam się , ubrałam , wysuszyłam włosy , delikatnie pomalowałam ,  chwyciłam torebkę i zeszłam na dół . Zamknęłam drzwi na klucz i ruszyliśmy do Kościoła . 20 minut później byliśmy na miejscu . Była tam już cała moja rodzina , znajomi mojej mamy i ludzie , których nigdy wcześniej nie widziałam na oczy . Zobaczyłam moją mamę i Marka . Wyglądała naprawdę ładnie .
-Dobra , chodźcie . Przedstawię was z tym Markiem - powiedziałam z grymasem .
Przywitałam się z moją mamą .
-To są : Maya , Nicole ,a  Semily już znasz - mówiłam do ojczyma .
-Tak , tak znam . A to wy jesteście tym słynnym ONE DIRECTION . Moja córka jest waszą fanką .
Zdziwiło mnie to . Tak naprawdę nie wiedziałam , że Marek ma córkę .Nagle podeszła do nas wysoka , szczupła blondynka o czerwonych namiętnych ustach i brązowych oczach .
-To moja córka Jade . - powiedział Marek .
-Cześć . O mój Boże , o mój Boże . Stoję obok One Direction . Moje koleżanki nigdy mi nie uwierzą .
Dziewczyny patrzyły na mnie zdziwione ...
-Nie pytajcie ... - poprosiłam .
Jade od razu zaczęła przystawiać się do Harry`ego , a jemu najwidoczniej bardzo się to podobało . Nie chciałam na to patrzeć . Weszliśmy do Kościoła . Przez całą ceremonię skupiałam się na słowach Księdza . Cały czas patrzyłam na Harry`ego . Chłopak tego nie zauważał . Był za bardzo zajęty Jade  . Kiedy nareszcie ceremonia się skończyła ruszyliśmy nad jezioro . Zajęliśmy nasze wyznaczone miejsca i podano nam obiad .
-Kochanie , spisałaś się na medal - powiedział jakiś znajomy głos .
Odwróciłam się i zobaczyłam babcię .
-Babciu , jednak przyjechałaś ! - powiedziałam po czym się  w nią wtuliłam .
To była druga osoba w rodzinie oprócz mojego brata , która zawsze przy mnie była i na którą mogę liczyć .
-No oczywiście rybko . Myślisz , że mogłabym cię zostawić ?
-Oj babciu , nawet nie wiesz jak się cieszę , że jesteś .
-Oj wiem malutka , wiem . A powiedz mi byłaś w Londynie ?
-Byłam i przywiozłam ze sobą przyjaciół . To jest Maya , to Nicole , Zayn , Liam , Louis , Niall  i.. Harry  .
-Miło mi panią poznać - powiedział Liam .
-Mi was również .
Kiedy obiad został zjedzony chłopcy weszli na parkiet i zaczęli śpiewać "Valerie"  , a moja mama i Marek zaczęli przy tym wolno tańczyć .
-Wiedzieliście coś o tym ? - zapytałam zdziwiona .
Dziewczyny pokiwały głową na "NIE" . Kiedy chłopcy skończyli śpiewać wznieśliśmy toast za młodą  parę . Potem wszyscy zaczęli się bawić , Niall siedział obok mnie i jadł , Harry flirtował z Jade , a ja posmutniałam . Chwyciłam gałązkę winogrona i wyszłam .
-Gdzie idziesz ? - zapytał Niall .
-Na pomost .
-Dobrze , zaraz do ciebie przyjdę .
Wyszłam na dwór i szłam wzdłuż brzegu jeziora jedząc winogrono . Usiadłam na pomoście i przypatrywałam się łódce , która stała obok pomostu . Zrobiło mi się jakoś lepiej . Przypomniały mi się czasy ,kiedy byłam małą dziewczynką , bez żadnych problemów i tata zabierał mnie tutaj  na biwak . Zawsze wypływaliśmy na środek jeziora . Było wtedy tak fajnie ... no właśnie było .Odwróciłam się w stronę słońca , które chowało się za horyzont . Zaczęłam rzucać kamyki do wody .Nagle  zrobiło się jakoś chłodniej  , a na moim ciele zapanował przyjemny dreszczyk . Ktoś zarzucił mi swoją marynarkę na plecy . To był Liam .
-Nina ... mam do ciebie pytanie .
-Słucham ?
-Bo ty...przyjaźnisz się z Semily i znasz ją najlepiej , tak ?
-No tak .
-A ... myślisz , że miałbym u niej szanse ?
Nie wiedziałam co mam mu odpowiedzieć .
-Wydaje mi się , że tak . Ona jest z moim bratem , ale widać , że ten związek ją męczy . Pogadaj z nią .
Chłopak się uśmiechnął .
-Dziękuję , jesteś kochana . - pocałował mnie w policzek i odszedł .
Postanowiłam wrócić do restauracji . Usiadłam przy stoliku i patrzyłam jak wszyscy cudownie się bawią . Zaczęłam pisać sms-a do taty . Nagle zaczęła lecieć jakaś wolna piosenka . Patrzyłam na parkiet , wszyscy tańczyli wtuleni w siebie , a ja przez swoją głupotę siedziałam tutaj sama . Spojrzałam na stolik obok . Nie było tam tej "zakochanej po uszy" pary , a mianowicie Harry`ego i Jade . Na pewno tańczyli . Po chwili piosenka się skończyła i zaczęła lecieć jeszcze wolniejsza i smutniejsza . Wszyscy tańczyli jeszcze bardziej ze sobą zlepieni . Nagle podszedł do mnie Harry .
-Czekałem na to cały wieczór . Zatańczymy ?
Przez chwilę się zastanowiłam . Moje serce waliło jak pioruny , a brzuch ściskał z nerwów . Pokiwałam niepewnie głową na "TAK" i ruszyliśmy . Chłopak wziął moje ręce na swoje ramiona , a sam objął mnie w talii . Tańczyliśmy oddaleni od siebie  w odległości 20 cm . Czułam się sztywno i żenująco . Kiedy w końcu piosenka się skończyła odsunęłam się od niego i znowu wyszłam na pomost .
                                        *Nicole*
Tańczyłam z Louis`em kiedy nagle chłopak przysunął się do mnie bliżej i delikatnie pocałował w szyję .
-Mówiłem ci już jak cudownie wyglądasz w tej sukience ? - zapytał .
Pokiwałam głową twierdząco .
-Nicole , ty wiesz , że my ze sobą będziemy ? Prędzej czy później na pewno . - szepnął mi do ucha , po czym odszedł .
Szukałam wzrokiem kogoś znajomego . W końcu znalazłam Mayę i Semily . Widziałam , że dobrze się bawią , więc nie chciałam przeszkadzać . Podeszłam do Louis`a .
-Słuchaj kochasiu , jak tak bardzo ci na mnie zależy to daj mi swoją marynarkę , bo chcę wyruszyć na poszukiwania Niny , a jest trochę zimno .
Chłopak delikatnie się do mnie uśmiechnął i zarzucił marynarkę . Była cała przesiąknięta jego perfumami . Wyszłam na dwór . Siedział tam Eric .
-Dobry wieczór . Wie pan gdzie jest  Nina ?
-Tak , na pomoście . Wiesz ? Jeżeli chcesz , żeby ona była z Harrym powiedz mu , żeby z nią porozmawiał .
-Jest pan pewien ?
-Jak niczego innego .
Postanowiłam to zrobić . Miałam już iść kiedy nagle ...
-Nicole , Louis wybrał ci śliczną sukienkę .
Wiedza tego staruszka z godziny na godzinę wzbudzała we mnie coraz większy zachwyt . Weszłam do sali i szukałam Harry`ego . Siedział z tą pustą Jade . Miałam jej już serdecznie dość . Z resztą Harry też , bo był nią znudzony . Podeszłam do nich .
-Jade , porwę ci na chwilę twojego chłopaka .
-Dobrze , ale ... Harruś , wróć za chwile złotko .
-Taa...bo przecież o niczym innym nie marzę  -odeszliśmy - Nicole , życie mi uratowałaś .
Zaczęłam się śmiać .
-Kochasz Ninę ? - zapytałam .
-Kocham i to bardzo .
-To idź z nią pogadaj .
-Ale ona mnie odepchnie , znowu .
-NIE ! A nawet jeśli , to zrób wszystko , żeby ona cię wysłuchała .
Harry uśmiechnął się i pobiegł .
-Życzę szczęścia ! - krzyknęłam .
-Przyda mi się .
-Dobrze robisz Harry ! Biegnij do niej ! - krzyknął Eric .
Uśmiechnęłam się do siebie i poszłam do Loui`ego .




___________________________________________________
Tak namieszałam , że masakra...jestem na siebie zła .  : ///// Podoba się ten rozdział ?

Rozdział 17

Usiadłam obok Mayi . Nagle przyszedł Harry . Usiadł naprzeciw mnie .
-Nina - próbował coś powiedzieć .
-Nawet ... się do mnie nie odzywaj !
Wszyscy patrzyli na nas zdziwieni . Nikt tak naprawdę nie wiedział co się wczoraj stało .
-Co on zrobił ? - zapytał Zayn .
-Przeczytał mój pamiętnik .
-Oo...stary , współczuję ci . Też kiedyś popełniłem ten błąd . Nie odzywała się do mnie przez 4 miesiące - powiedział Mike .
-No to mnie pocieszyłeś.
-Nie trzeba było ruszać moich rzeczy .
-A wiesz po co ja je ruszałem ?
-No właśnie nie !
-Bo...a z resztą , co ja ci się będę tłumaczył ... nieważne . - powiedział po czym rzucił widelcem o stół  i odszedł .
-Słuchajcie ... dzwoniła moja mama . Prosiła , żebyśmy pojechali do niej nad jezioro - powiedziałam próbując odwrócić uwagę od tego co stało się przed chwilą .
-Dobrze .
Uśmiechnęłam się do nich i poszliśmy do swoich pokoi zapakować najważniejsze rzeczy . Kiedy zeszliśmy na dół czekały już taksówki . Wsiedliśmy do nich i ruszyliśmy w drogę . Około 45 minut później byliśmy na miejscu . Kiedy wyszliśmy z samochodów byłam w szoku . Zawsze jeździłam tam ze swoim tatą , ale od dwóch lat trochę się tu zmieniło . Stała tam piękna , drewniana restauracja osadzona przy lesie , długi pomost prowadzący do jeziora i mnóstwo łódek . Weszliśmy do środka . Było tam tak samo ładnie jak na zewnątrz . Mnóstwo stołów i krzeseł , duża sala do tańczenia i bar , przy którym stała moja mam .
-O , dzień dobry dzieciaczki .
-Dzień dobry , pani . - powiedział Liam .
Jego kultura robiła na mnie wielkie wrażenie .
-To tutaj będzie o wesele ? - zapytał Mike .
-Tak .
-Mam za dużo wspomnień z tym miejscem . - powiedziałam po cichu .
-I chciałabym , żebyście mi pomogli . Jest jeszcze trochę rzeczy do roboty . To jak pomożecie ?
Zgodzili się wszyscy oprócz mnie . Będąc w Londynie chciałam zrobić wszystko , żeby zepsuć mamie ten ślub , ale teraz ... widząc jak jej na tym zależy zmieniłam zdanie .
-No dobra , pomożemy . - powiedziałam delikatnie się uśmiechając .
-To od czego mamy zacząć ? - zapytał Lou .
-Najpierw , chciałabym wam kogoś przedstawić .Chodźcie ze mną .
Wyszliśmy przed restauracje . Przy jednym ze stolików siedział starszy dziadek ze śmiesznymi okularami na nosie i fikuśnym kapeluszem .
-To jest Eric ojciec Marka . - powiedziała moja mama .
-Jestem Mike , a to moja siostra Nina , Semily , Maya , Nicole , Liam , Louis , Harry , Zayn i Niall .
Wszyscy grzecznie podaliśmy mu rękę .
-W prawdzie ... wiem jak się nazywacie , ale jeżeli lubicie się przedstawiać ...
Patrzyliśmy na niego niezrozumiale . Po chwili zabraliśmy się do roboty . Ja i Maya myłyśmy okna , a Nicole i Semily wzięły się za podłogę . Nicole włączyła "Another World" od razu lepiej się sprzątało . Nagle do restauracji wszedł nasz kochany "Pan Marchewka" . Podłoga była bardzo śliska . Louis potknął się o mopa i upadł prosto pod nogi Nicole . Dziewczyna próbowała go wyminąć , jednak on podstawił jej haka i upadła na niego . Po chwili do restauracji wszedł Niall . Chłopak szedł z głową odwróconą do tyłu , ponieważ rozmawiał z Liam`em .
-Niall , uważaj wiadro ! - krzyknęłyśmy z Mayą .
Chłopak jednak za późno zareagował i cała woda wylała się na "Pana Marchewkę" i Nicole .
-Oj , przepraszam . - powiedział wystraszony Horanek po czym uciekł z "miejsca zbrodni" .
Nicole wstała i zaczęła bić Loui`ego po plecach .
-Ała ! Ała ! No co ty mnie bijesz ? To nie moja wina !
-No nie moja !
-Niall`a ! - krzyknęłam z Mayą .
Po chwili zaczęliśmy się śmiać . Postanowiliśmy wyjść przed restaurację i trochę odpocząć . Nalałam do szklanek soku , a Maya zrobiła swoje przecudowne kanapki . Eric zaczął nam coś opowiadać . Wszyscy słuchali go z uwagą oprócz mnie .
-Zobaczycie , kiedyś jeszcze wszyscy ze sobą będziecie - te słowa wybudziły mnie z rozmyśleń .
Spojrzałam na Harry`ego . On także uniósł wzrok i na mnie spojrzał. Nie wiadomo z jakiego powodu chłopak delikatnie się do mnie uśmiechnął . Po chwili wszyscy zaczęliśmy się rozchodzić . Maya , Niall , Zayn i Mike pojechali do miasta po balony i inne takie drobiazgi . Poszłam do schowka i wyciągnęłam z niego dwa dużo kartony ze sztućcami . Wyszłam przed restaurację gdzie siedzieli Eric i Harry i oczymś zawzięcie dyskutowali .
-Ej ty ! - powiedział Eric .
Przystanęłam i spojrzałam na nich .
-Kochasz go nie ?
Spojrzałam na Harry`ego .
-Ale nienawidzę bardziej . - odparłam po czym poszłam na pomost .
-Przejdzie jej , zobaczysz - powiedział Eric uśmiechając się do Harry`ego .
Usiadłam na pomoście i patrzyłam się na słońce chowające za horyzont . Sama już tak naprawdę nie wiedziałam czego chcę  . Błądziłam w nieznanych uliczkach życia .
                                                                    *Nicole*
Stałam w kuchni i próbowałam ściągnąć z półki karton . Jednak nie za bardzo mi to wychodziło , ponieważ był za wysoko . nagle przyszedł Lou . Ucieszyłam się na jego widok .
-Może ci pomogę ?
-Nie dziękuję, poradzę sobie .
Dalej próbowałam ściągnąć kartony , ale bezskutecznie . Louis stał i się ze mnie śmiał .
-O Boże ! Chodź pomogę ci . - powiedział po czym stanął za mną , uniósł ręce i bez problemu ściągnął pudła . Stał tak blisko , że czułam jego oddech i szybkie bicie serca . Delikatnie odwróciłam się do niego twarzą i spojrzałam mu w oczy . Chłopak mnie uniósł i posadził na blacie . Oparł się rękoma i przyglądał się moim oczom  . Nagle jego usta zbliżyły się do moich . Zaczął mnie całować . Wiedziałam , że powinnam go odepchnąć i tak zrobiłam . . 
-Nie za często mnie całujesz ? Tym bardziej , że nie jesteśmy ze sobą .
-Jeszcze... - powiedział .
Wkurzyło mnie to .
-Ty przestań być taki pewny siebie dobra ?
-Przepraszam ...
-No ja myślę - powiedziałam po czym chwyciłam kartony i odeszłam .



______________________________________________________________
Słuchajcie ! ! ! Przepraszam , że zmieniłam  ten rozdział !! Ale po protu , nie mogłam jeszcze połączyć Niny i Harry`ego bo miałam to inaczej ustalone . Wiem , spieprzyłam : c ale przepraszam was najmocniej ! :CC

środa, 6 czerwca 2012

Rozdział 16

-Macie bardzo ładne domki - pochwalił Niall .
Uśmiechnęłyśmy się i weszliśmy do mojego domu . Moja mama  siedziała w kuchni przy stole . Podeszłam do niej i z niechęcią ją przytuliłam . Moja rodzicielka  delikatnie się uśmiechnęła się  i podeszła do nich .
-Mamo , to jest Niall , to Zayn , to Harry , Louis , Liam , Maya i Nicole . 

Wszyscy grzecznie podali jej ręce na powitanie .
-Miło nam - powiedział za wszystkich Liam .
-Mi również - odparła .
-No dobra to ...  Nicole , Louis i Liam i Niall idą do mnie - powiedziała Semily .
Zgodziliśmy się . Przytuliliśmy się na pożegnanie i wyszli .
-No..to chodźcie . Pokaże wam pokoje - powiedziałam uśmiechając się do Mayi . - Tylko jest jeden problem ... Maya , musisz mieć pokój z Zaynem .
Chłopak najwyraźniej bardzo się ucieszył , ponieważ zaczął skakać po korytarzu . Pokazałam im gdzie jest łazienka i weszli do pokoju . Spojrzałam na Harry`ego . Chłopak stał oparty o ścianę i rozglądał się po holu .
Mike już miał iść do swojego pokoju .
-A co ze mną ? - zapytał Harry .
-Ty...ty będziesz miał pokój z Niną.
Spojrzałam zdziwiona na Mike`a .
-Dlaczego ze mną ?
-Bo to twój chłopak .
-To nie jest mój chłopak ! - prawie krzyknęłam .
-No dobra ...nie jest , ale weź go .
Znowu spojrzałam na Harry`ego .
-Dobra... niech będzie . - powiedziałam wpuszczając go do swojego skromnego terytorium .
Kiedy do niego weszliśmy spostrzegłam mój pamiętnik leżący na biurku .Natychmiastowo podeszłam do niego i schowałam do szuflady . Harry stał w drzwiach i rozglądał się po pokoju .
-Ładnie tu masz - powiedział przerywając niezręczną ciszę .
Nieśmiało się do niego uśmiechnęłam . Chłopak położył torbę obok łóżka .
-Jak chcesz...możesz iść się wykąpać w mojej łazience . - powiedziałam wskazując palcem na drzwi .
Harry chwycił dresy  i grzecznie do niej wszedł . Rozejrzałam się po pokoju ciężko westchnęłam i poszłam do salonu . Wyciągnęłam z szafki dużą poduszkę , kołdrę oraz pościel po czym wróciłam na górę . Kiedy przechodziłam obok pokoju Mayi i Zayn`a usłyszałam tylko śmiechy. Uśmiechnęłam się pod nosem i weszłam do swojego pokoju . Ubrałam pościel , otworzyłam na oścież okno i usiadłam przy biurku . Wyciągnęłam z szafki pamiętnik , chwyciłam długopis i zaczęłam pisać :
"Drogi pamiętniku ,
Moje życie coraz bardziej się zmienia , a ja powoli zaczynam się w nim gubić ... Dzisiaj wszystko wróciło . Wszystkie złe wspomnienia związane z David`em . Pomimo tego , ze to było tak dawno to dalej cholernie boli .. Kocham Harry`ego , ale nigdy z nim nie będę ... Jestem tego pewna , ale jego pocałunek zostanie w mojej głowie na długi czas ...  Pogodziłam się z moim tatą . Rzucić topór wojenny - to chyba najmilsze uczucie ..."  . - nie skończyłam , ponieważ z łazienki wyszedł Harry . Przykryłam pamiętnik inną książką i odeszłam od biurka .
-Ty śpisz tu , a ja tu - oznajmiłam po czym chwyciłam z walizki piżamę i poszłam do łazienki . Wykąpałam się , ubrałam na siebie długie dresowe spodnie , bluzkę na krótki rękaw , wysuszyłam mokre włosy i wróciłam do pokoju kiedy zobaczyłam co robi Harry zagotowało się we mnie .
-Zostaw ten pamiętnik ! - krzyknęłam  .
Wystraszony chłopak rzucił go na biurko pamiętnik i stanął na równe nogi .
-Kochasz mnie ... - powiedział  spokojnie .
Podbiegłam do biurka i chwyciłam zeszyt  .
-Pozwoliłam ci go ruszać ?
-Nie...ale też nie zabroniłaś .
-Naprawdę  ? Żałosny jesteś ! To chyba jasne , że to moja prywatna rzecz i nie pozwolę ci jej tknąć tak ?
Harry bez słowa podszedł i pocałował mnie . Natychmiastowo go odepchnęłam .
-Nawet ... nie próbuj więcej tego robić ! Weź tą swoją cholerną torbę , wyjdź stąd i nigdy więcej się do mnie nie odzywaj .
Chłopak wziął swój bagaż , a ja zaprowadziłam go do pokoju gościnnego . Kiedy wróciłam do swojego zgasiłam światło , usiadłam przy oknie , założyłam na uszy słuchawki ,  w których leciało "Moments" i zaczęłam płakać . Byłam na niego cholernie zła . Nie chciałam , żeby on wiedział , że go kocham . Położyłam się do łóżka i próbowałam zasnąć w końcu nareszcie mi się to udało .
Następnego dnia .
Obudzi mnie dźwięk mojego telefonu .To była moja mama .
-Tak ? Wszyscy ? Dobrze , za godzinę będziemy . Pa .
Przeciągnęłam się i wstałam z łóżka . Miałam nadzieję , że to będzie dobry dzień . Jednak kiedy spojrzałam na pamiętnik poprzedni wieczór wrócił . Przez noc coś sobie uświadomiłam . Podeszłam do walizki . wyciągnęłam z niej białe conversy , czarne rurki , biały t-shirt , wielką szarą bluzę i poszłam do łazienki się ubrać . Kiedy z niej wyszłam , uśmiechnęłam się sama do siebie i zeszłam na dół . Kiedy wychodziłam na dwór wpadłam na Harry`ego . Zapach jego perfum unosił się w całym domu . Spojrzałam na niego kątem oka i wyszłam na podwórko gdzie wszyscy już jedli śniadanie .

___________________________________________________
Kolejny rozdział . Taki ... dziwny o. O  Nie wiem ... oceniajcie sami . Mi się niezbyt podoba , ale nie wiem... Komentować , komentować . KOCHAM WAS Z CAŁEGO SERCA !!

wtorek, 5 czerwca 2012

Rozdział 15

Kiedy zeszłam na dół wszyscy już tam na mnie czekali . Spojrzałam na Harry`ego . Chłopak mnie unikał ... no nie dziwiłam się . Też bym w końcu nie wytrzymała . Moją uwagę przykuł ogromny bagaż Zayn`a .
-Zayn... na ile ty wyjeżdżasz ? - zapytałam nadal patrząc na jego bagaże .
Chłopak zaczął się śmiać .
-Oj , Nina przestań . Chłopak dba o swój wygląd - odparła Maya po czym podeszła do niego i potargała mu jego 6-cm włosy .
-Maya noo ! Jak mogłaś ? - krzyczał Zayn po czym zaczął ganiać ją po całej kuchni . Nasza rudo-włosa przyjaciółka zaczęła straszyć go łyżką .
-To Liam się boi łyżek nie ja ! - mówił Malik .
-No wiem , ale ty też powinieneś , bo taką łyżką mogę wydłubać ci te twoje piękne , brązowe  oczy .
-A więc ... przyznajesz , że moje oczy są piękne ?
Maya się zarumieniła  .
-Niee...- odparła zakłopotana .
-Gołąbeczki , my rozumiemy ... miłość kwitnie , ale musimy już jechać - powiedział Niall , który miał całą buzię napchaną chipsami .
Maya i Zayn oderwali od siebie wzrok i zaczęliśmy pakować nasze bagaże . Pojechaliśmy na dwa samochody. Kiedy nareszcie dotarliśmy na lotnisko była już 14 . 34 . Mieliśmy jeszcze troche czasu , więc postanowiliśmy iść do "MilkShakeCity" . Usiedliśmy przy stolikach , a tam chłopców zaatakowały fanki . Zaczęły robić sobie z nimi zdjęcia .
-A nie chcecie zdjęcia z Niall`em ? - zapytał Liam .
-Nie...my go nie lubimy - powiedziała fanka nr 1 .
-Taak , po prostu on tu nie pasuje . - dodała fanka nr 2 .
Niall siedział smutny przy stoliku . Wszystkie to zauważyłyśmy . Nicole w końcu nie wytrzymała . Trzasnęła z całej siły pięścią o stolik i wstała  .
-Słuchajcie , takie z was Directioners , że nie uznajecie Niall`a w zespole ? Nie chcę nic mówić , ale to jest trochę chore . Prawdziwa Directionerka kocha całą tą niesamowitą piątkę tak samo , bez względu na wszystko , a nie wyróżnia jednego przez drugim . A jeżeli wy nie lubicie tego przeuroczego , blond głodomorka to nie jesteście godne miana Directioners . - wykrzyczała po czym usiadła jak gdyby nigdy nic . Patrzyłam raz na nią raz na Niall`a . Wystraszone "fanki" uciekły .
-Dziękuję - powiedział Horanek .
-Niall , nie ma za co . Powiedziałam co myślę .
Po chwili zorientowaliśmy się , że za 15 minut mamy samolot . Wyszliśmy z "MilkShakeCity" i ruszyliśmy w stronę lotniska . Nagle niespodziewanie Lou podszedł do Nicole i bardzo delikatnie cmoknął ją w policzek .
-A to za co ?
-Tak po prostu , za to jaka jesteś . - uśmiechnął się do niej i wrócił do chłopaków .
Kiedy dotarliśmy na lotnisko pożegnaliśmy się z moim tatą i James`em i wsiedliśmy na pokład samolotu . To nie było zbyt przyjemne uczucie , znów rozstawać się z ojcem . Miałam wrażenie , że go tracę . Po chwili zorientowałam się , że wszyscy oprócz mnie i Mayi śpią . Dziewczyna cały czas siedziała zamyślona .
-Maya , co się dzieje ?
-Nic...nic się nie dzieje .
-Przecież widzę .
-No dobra ... ja .. ale nie śmiej się to głupie .
-Obiecuję .
-No więc ja.... ja...się chyba zakochałam
-W kim ?
-W tym " z pięknymi , brązowymi oczami "
Zaczęłam się śmiać .
-Obiecywałaś !
-Przepraszam ... ale przypomniała mi się twoja mina  , kiedy powiedziałaś to rano .
Maya po chwili też się śmiała .
-Maya ... wiem , że go kochasz . To widać .
-Ja...sama nie wiem co czuję . Nie wiem czy to miłość czy zauroczenie jak do Matt`a . Ale wiem jedno - boję się . Cholernie się boję !
Zauważyłam , że po jej poliku spływają łzy . Mocno ją przytuliłam .
-Kto to Matt ?
-To mój były chłopak , byliśmy ze sobą  1 , 5 roku . Nie kochałam go , byłam raczej zauroczona , zaślepiona . On mnie bił sponiewierał ,  a ja nie potrafiłam od niego odejść , ale kiedy przyłapałam go z Vicky , to był definitywny koniec .
Nic nie powiedziałam . Przypomniała mi się moja sytuacja z David`em  sprzed dwóch lat . On traktował mnie bardzo podobnie . Ja go kochałam , a on się jedynie bawił . Od tamtej pory z nikim nie byłam , bałam się , że będzie tak samo . Moje oczy nachodził łzami .
-Dlaczego płaczesz ? - zapytała Maya .
-Bo wiem co czujesz . Miałam kiedyś tak samo . Widzisz tą bliznę po cięciu na moim nadgarstku ? To moja próba popełnienia samobójstwa  , ale niestety... nie wyszło . Chociaż tak naprawdę wiele osób by się cieszyło . Dlatego właśnie.... nie chcę być z Harrym . Boję się , że on potraktuje mnie tak samo . Mam wrażenie , że to wróci ... że będę chciała się zabić .
Maya płakała razem ze mną . Nim się zorientowałyśmy byliśmy już w Polsce .Zaczęliśmy lądować .
-Maya , ty płaczesz ? - zapytał zaspanym głosem Zayn .
-Nie . - odparła po czym od razu spuściła głowę w dół .
Chwyciliśmy bagaże i wyszliśmy z samolotu . Była już 18 . 35 . Chłopcy założyli na głowy kaptury , żeby nikt ich nie rozpoznał . Zamówiliśmy taksówki . Jechaliśmy przez godzinę . W końcu byliśmy na miejscu . Miło znowu poczuć to nasze polskie powietrze .



___________________________________________________________
Kolejny rodział ... Taki sobie ... nie wiem . Oceniajcie . Chciałabym tylko powiedzieć , że was cholernie kocham ! ;* A tak po za tym ... Tymi swoimi cudownymi komentarzami poprawiacie moją bardzo niską samoocenę . Moje poczucie beznadziejności jest trochę mniejsze i to wszystko dzięki wam. Naprawdę ... wchodzę na tego bloga ,a po moich polikach spływają łezki szczęścia !!! Jesteście niemożliwi . KOMENTUJCIE .

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Rozdział 14

Po chwili jednak odsunęłam się od niego . Sama tak naprawdę nie rozumiałam dlaczego to zrobiłam . Po prostu , musiałam .
-Przepraszam , ja ... nieważne - wydukałam po czym spuściłam głowę w dół i zaczęłam wracać do hotelu .
Byłam na siebie zła , cholernie zła , że ZNOWU go odepchnęłam . Czułam do samej siebie obrzydzenie i nienawiść . Chciałam z nim być , bardzo tego chciałam , ale nie mogłam ... bałam się .  Nim się zorientowałam byłam już w hotelu . Włożyłam do kieszeni rękę , żeby wyciągnąć kartę  jednak okazało się , że jej tam nie ma .
-Świetnie ! Jeszcze mi tylko tego brakowało . - powiedziałam po czym z całej siły uderzyłam otwartą dłonią w drzwi .
-Tego szukasz ? - zapytał męski głos .
Wystraszona odwróciłam się i zobaczyłam Louis`a . Chłopak stał oparty o ścianę , a w ręku trzymał kartę do pokoju .
-Tak , tego - powiedziałam łagodnym tonem po czym podeszłam do niego i chciałam mu ją zabrać , jednak chłopak się odsunął .
-Dam ci ją pod warunkiem , że odpowiesz mi na jedno pytanie .
-Rozumiem , że szantaż ?
-Tak , szantaż .
Zapanowała cisza . Oparłam się o drzwi i skrzyżowałam ręce na piersiach .
-No...więc słucham .
-Kochasz go ?
-Kogo ?
-Nina , nie udawaj idiotki .
Znowu zapanowała cisza . Spuściłam głowę w dół . Nie wiedziałam co powiedzieć .
-Tak , kocham .- odparłam po dłuższej ciszy .
Louis ciężko westchnął . Podszedł do mnie , otworzył drzwi i wszedł do pokoju wpuszczając mnie przy tym Usiadłam na łóżko , a on obok mnie .
-To jeżeli go kochasz to dlaczego ciągle go od siebie odpychasz i udajesz niedostępną ?
Zasłoniłam swoją twarz rękoma i ciężko westchnęłam .
-Bo...bo ja...nieważne .
-Powiedz .
-Nie .
-Nie wyjdę stąd dopóki mi nie powiesz .
-Lou , błagam cię ...nie jesteś odpowiednią osobą do takich rozmów .
Chłopak wyraźnie posmutniał .
-Dobrze , nie to nie , ale pamiętaj ... jemu na tobie zależy . - powiedział po czym pocałował mnie w czoło i wyszedł .
Nie chciałam o tym myśleć . Chciałam choć na chwilę o wszystkim zapomnieć . Włączyłam na telefonie "Nothing`s Real But Love" i zaczęłam pakować swoje rzeczy . Nie chciałam znowu wylatywać do Polski , ale cieszyłam się , że będę tam z nimi . Kiedy skończyłam była już 22 . 34 . Nagle w pokoju zjawiła się Semily . Na jej widok zrobiło mi się lepiej . Podbiegłam do niej i mocno ja przytuliłam .
-Semily , dziękuję ci . Dziękuję za to , że zawsze mogę na ciebie liczyć . Za to , że byłaś kiedy cię najbardziej potrzebowałam . Kocham cię . - mówiłam .
Dziewczyna patrzyła na mnie zdziwiona .
-Nina , spokojnie ... Taki mój obowiązek , chronić ten  twój upośledzony mózg .- powiedziała .
Roześmiałam się . Chwyciłam z torby piżamę i poszłam do łazienki się wykąpać . Kiedy z niej wyszłam Sem już smacznie spała . Położyłam się obok niej i także próbowałam zasnąć jednak moje sumienie mi na to nie pozwalało . Byłam na siebie cholernie zła . Uciec od tego wszystkiego - to chyba moje największe marzenie. Nagle dostałam sms-a od Niall`a : *Dobranoc . Śpij słodko ... i nie przejmuj się . Będzie dobrze . - Niall* . Po tych słowach zrobiło mi się lepiej . Odwróciłam się twarzą do Semily i zasnęłam .
Następnego dnia ...
Obudziła mnie Sem .
-Nina , Nina .. wstawaj ! Zaraz musimy jechać na samolot .
Przetarłam oczy i wstałam z łóżka .
-Przerwałaś mi taki piękny sen . - powiedziałam szturchając ją w ramię .
-Co się śniło ? Że byłyśmy pogromcami pokemonów ?
Zaczęłam się śmiać . Miałam tego dnia dobry humor . Podeszłam do walizki  . Wyciągnęłam z niej jasne rurki , czarne vansy , biały t-shirt i wielką szarą bluzę . Poszłam do łazienki zrobić poranną toaletę . Kiedy z niej wyszłam Sem już nie było . Chwyciłam walizkę i kartę . Ostatni raz spojrzałam na pokój , uśmiechnęłam się sama do siebie i z niego wyszłam .




______________________________________
No...to nie będę usuwać , ale macie komentować , bo jak nie ... to się wkurzę i naprawdę go usunę  . A tak po za tym to dziękuję i kocham was .

A no tak właśnie . Chciałam pozdrowić moje trzy kochane placki : Magdę , Olę i Patrycję . One to taka moja inspiracja . Nie byłoby tego bloga gdyby nie ONE . :*

sobota, 2 czerwca 2012

Rozdział 13

Kiedy dotarliśmy do hotelu wszyscy siedzieli w pokoju Liama i Zayna i oglądali film . Poszłam do swojego pokoju się przebrać .Powiesiłam mokrą bluzę Harrego na suszarkę . Pomimo teo , że była cała mokra to i tak pięknie pachniała jego perfumami .  Nagle ktoś zapukał do drzwi . Miałam nadzieję , że to ON  . Jednak to nie był on ... to byli tak naprawdę wszyscy oprócz niego . Ale czego ja oczekiwałam , że będzie latał na każde moje zawołanie ? Nienawidziłam siebie za to jaka jestem .
-Jak się czujesz ? - zapytał Liam .
-Już lepiej , wejdźcie .
Wszyscy porozsiadali się na kanapie i fotelach .
-Pojedziesz na ten ślub ? - zapytała Nicole .
Z tego wszystkiego tak naprawdę o nim zapomniałam . Zamyśliłam się , a po chwili zaczęłam uśmiechać się sama do siebie .
-A wiecie co ? Pojadę tam ... a wy razem ze mną .
Wszyscy patrzyli na mnie zdziwieni .
-A co na to nasza mama ? - zapytał Mike .
-A co jej do tego ? Niech się cieszy , że w ogóle tam będziemy - powiedziałam .
-No dobra , jeżeli tak . To jedziemy - powiedział Louis .
-Idziesz z nami na spacer ? Przestaje padać - powiedział Liam .
-Nie , muszę załatwić jeszcze pewną sprawę - odparłam .
Kiedy wszyscy już wychodzili odciągnęłam Nialla na bok .
-Gdzie jest Harry ?
-W swoim pokoju .
-Dziękuję .
Niall posłał mi przyjazny uśmiech . Chwyciłam suchą już bluzę Harrego i wyszłam z pokoju . Delikatnie zapukałam , a chłopak otworzył . Był w samych spodniach dresowych . Na widok jego torsu zarumieniłam się .
-Czee...ść .
-Cześć , wejdź . 
Posłusznie zrobiłam to o co mnie prosił . Rozejrzałam się po pokoju był w nim niesamowity bałagan .
-Przepraszam , ale to głównie ciuchy Louis`a .
Roześmiałam się .
-Harry ... chciałabym cię przeprosić i podziękować .
-Nie rozumiem ? Za co przepraszasz , a za co dziękujesz ?
-Dziękuję za bluzę , a przepraszam za moje dzisiejsze zachowanie . Przyszedłeś po to , żeby mnie pocieszyć , a ja głupia ZNOWU cię odepchnęłam . Ale zrozum ja byłam okłamywana ... cały czas , przez wszystkich .
Niespodziewanie Harry podszedł do mnie i mocno mnie przytulił . Nie odepchnęłam go ... wręcz przeciwnie przyciągnęłam go do siebie jeszcze mocniej . Coś we mnie pękło ... po prostu , nie miałam siły już dłużej walczyć z tym co do niego czuję . Czułam się przy nim tak dobrze , tak bezpiecznie . Był dla mnie kimś więcej niż przyjacielem , na którego zawsze mogę liczyć . Nagle do pokoju wparował Louis , który przerwał tą cudowną dla mnie chwilę . Natychmiastowo od siebie odskoczyliśmy .
-Przytulajcie się gołąbeczki , przytulajcie . Ja tylko po bluzę przyszedłem . - powiedział bezwstydnie .
-Pójdę już ... - powiedziałam kiedy Lou wyszedł . - A właśnie . Zdecydowałam się na ten ślub mojej mamy . Jedziemy wszyscy ... ty też .
-Dobrze . - powiedział z tym swoim cudownym uśmiechem na twarzy .
Wyszłam  z jego pokoju i wbiegłam do swojego . Trzasnęłam z całej siły drzwiami . Nie wiedziałam już co mam robić . Co mam o tym wszystkim myśleć . Tak bardzo chciałam z nim być , tak bardzo mi na nic zależało , ale nie warto zaczynać coś co ma się zaraz skończyć . Za miesiąc wracam do Polski . Po prostu to było by bez sensu . Zaczęłam się pakować . Nagle zadzwonił do mnie telefon . To była moja mama .
-Cześć . Tak , będziemy , ale przyjedzie z nami jeszcze kilka osób . No , pa .
Przypomniała sobie o mnie . Zawsze rozmawiała ze mną tylko wtedy jak coś chciała . To było trochę przykre . Spojrzałam na swój nadgarstek . Ściągnęłam wszystkie bransoletki i wpatrywałam się w moje blizny po cięciu . Zaczęłam zadawać sobie mnóstwo pytań . Po moim policzku spłynęła łza . Nagle do pokoju weszła Maya .Natychmiastowo zaczęłam zakładać bransoletki .
-Nina , co ty robisz ?
-Nic , nic .
-Dlaczego płaczesz ?
-Bo mam tego wszystkiego serdecznie dosyć .
Maya mocno mnie przytuliła . Uspokoiłam się . Powoli zaczynało do mnie dochodzić , że sprawiam każdemu mnóstwo problemów ... że sama jestem jednym , wielkim problemem .
-Chodź z nami na spacer . Nie zostawię ciebie tutaj samej .
Nie miałam nic lepszego do roboty . Zgodziłam się . Wytarłam swoje łzy , założyłam bluzę , zamknęłam drzwi i wyszłam . Wszyscy czekali na nas na dole . Nie patrzyłam na nich . Nie chciałam , żeby widzieli moje podpuchnięte od płaczu oczy . Ruszyliśmy w drogę . Cały czas wszyscy się wygłupiali , a ja jedynie szłam z tyłu i się im przyglądałam . Chłopacy zaczęli opowiadać swoje historie kiedy byli jeszcze w X-factorze . Podziwiałam ich . W tak nie długim czasie osiągnęli tak dużo . Wspinaliśmy się pod jakąś górą . Kiedy w końcu udało się nam pod nią wejść usiedliśmy na trawie i zaczęliśmy grać w "Szczerość  czy odwagę" . Poprawiło mi to humor . Dopiero dzisiaj doszło do mnie z jakimi ja idiotami się zadaję. Wszyscy biegali po lesie potykając się o siebie , a ja i Liam siedzieliśmy i przyglądaliśmy się im .
-Spokojnie dzieciaczki moje , bo się wam krzywda stanie ! - uspokajał ich Liam .
Jednak to na nic . Oni nie słuchali się swojego "ojca" .
-Jak ty z nimi wytrzymujesz ?
-Czasem sam się dziwię .
Nagle Harry podbiegł do mnie i wziął mnie na ręce . Był cały w błocie .
-Harry do cholery co ty robisz ?
-Nic .  Próbuję ci jakoś okazać moją miłość do ciebie . -krzyczał .
Po chwili postawił mnie na nogi .Wziął w rękę błoto i zaczął mnie nim rzucać . Odwdzięczyłam się tym samym . Gonił mnie kiedy nagle potknęliśmy się o gałąź i wylądowaliśmy w małej rzeczce . Wszyscy patrzyli na nas jak na wariatów .
-Jesteś nienormalny !- krzyczałam śmiejąc się .
-Wiem , z tego słynę. 
Po chwili zapanowała cisza . Dopiero teraz tak naprawdę doszło do mnie jak dobrze potrafię się z nim bawić .
-Dzisiaj ... w hotelu . Chciałem coś zrobić , ale mi uciekłaś .
Patrzyłam na niego zdziwiona .
-To możesz zrobić to teraz . - odparłam  nie zważając na to , że cała "wspaniała ósemka" stoi i się na nas patrzy .
Harry wstał i podał mi rękę . Przybliżył się do mnie , uniósł mój podbródek i delikatnie pocałował . 


___________________________________________________
No to macie kolejny rodział . Wiecie ? Wydaje mi się , że to opowiadanie i pisanie tego bloga jest bezsensu . Czytacie go w ogóle ? Bo on mi się nie podoba . : // Usuwać go ? Jeżeli go czytacie to komentujcie . Byłoby naprawdę miło .