Wrzuciłam pamiętnik do plecaka i rozejrzałam się dookoła . Pusto , żadnej żywej duszy , tylko ja w tle drzew . W końcu od jakiegoś czasu tak właśnie wygląda moje życie . Byłam w nim sama . W końcu zrobiło się chłodniej . Opatuliłam się kurtką i ruszyłam w drogę. Po drodze wstąpiłam do Nando`s . Pierwszy czas od dłuższego czasu byłam głodna , naprawdę głodna . Zamówiłam niewielką pizzę i usiadłam przy stoliku . Patrzyłam na te zakochane pary , które patrzyły się sobie czule w oczy i szeptali zapewne jakieś świńskie słówka do ucha . Wytarłam łzę , która spłynęła mi po poliku i schyliłam głowę w dół . Kiedy cała zawartość talerza została przez mnie pochłonięta udałam się do domu . Kiedy tylko otworzyłam drzwi moim oczom ukazały się dwie wielkie walizki stojące w przedpokoju . Na mojej twarzy zapanował szeroki uśmiech .
-Harry ?! To ty ?! - krzyczałam kiedy ku moim oczom ukazał się tata .
-Cześć - szepnął .
-To twoje walizki ? - zapytałam bez żadnego przywitania .
-Tak , Nina muszę wyjechać na tydzień . Przepraszam , że dzieje się to teraz kiedy mnie ... - przerwałam mu.
-Daruj sobie ,tato . Miłego pobytu - wysyczałam po czym udałam się do swojego pokoju . Rzuciłam torbę w kąt i położyłam się na łóżku .
Znowu zaczęłam zanosić się płaczem . Kolejny piątkowy wieczór , który przebiegał jak każdy inny . Nagle usłyszałam jak drzwi do mojego pokoju się otwierają . W drzwiach stanęła Maya . Jej brzuszek stawał się coraz bardziej okrągły .
-Cześć , mogę wejść ? - zawahałam się przez chwilę , ale potem pokiwałam twierdząco głową .
Dziewczyna weszła do pokoju i położyła się na moim łóżku .
-Nina , muszę z tobą porozmawiać .
-Słucham ?
-Wiem gdzie jest Harry .
-Naprawdę ?
-Naprawdę . Jest w Holmes Chapel . Nie sądzisz , że powinnaś tam pojechać i z nim porozmawiać ?
-Nie , nie sądzę . To już jest skończone - wyszeptałam po czym dokładnie się do niej uśmiechnęłam .
Powoli zaczynało to do mnie dochodzić , powoli zaczynałam rozumieć , że to już nie wróci .
-Nina ... - szepnęła Maya- Dzisiaj Niall chce przedstawić nam Sandrę . Wybierzesz się z nami na lodowisko ? Dobrze ci to zrobi .
-Dobrze , może masz rację . Będzie mi lepiej - szepnęłam .
Dziewczyna pocałowała mnie w czoło i odeszła . Siedziałam na parapecie i patrzyłam za okno . A więc był w Holmes Chapel . Miałam nadzieję , że ułożył sobie życie , jest szczęśliwy . W końcu minął miesiąc . To kupa czasu , można powiedzieć , że dla mnie to wieki . Może czas już z tym skończyć ? Nie raz jeszcze wpadnę na Harry`ego , a wtedy nie będę mogła tak po prostu go wyminąć , bez słowa i pójść dalej , prawda ? Nie po tym wszystkim co razem przeżyliśmy . Nagle usłyszałam głośne wołanie na dole .
-Nina ! Idziemy - szepnęła Maya .
Chwyciłam płaszczyk i zeszłam na dół . Zorientowałam się , że jest tam tylko Maya i Zayn . Ubrałam buty i wyszliśmy z domu . Para zakochańców szła z przodu , a ja podążałam za nimi i przyglądałam się im . Wyglądali ze sobą tak pięknie . Po kilkunastu minutach znaleźliśmy się na lodowisku , a tam czekała reszta bandy .
-Nina . Jesteś tutaj - powiedziała zdziwiona Nicole - Jak się cieszę - szepnęła .
-Gdzie Niall i Sandra ? Czy to właśnie na nich nie czekamy ?
-Jestem ciekawa jaka ona jest - stwierdziła zamyślona Semily .
-Jest świetną dziewczyną , naprawdę - powiedziałam ze szczerym uśmiechem na twarzy .
Nagle zjawił się Horanek w towarzystwie swojej dziewczyny . Szli i śmieli się ze sobą wyglądali tak ... jak ja kiedyś wyglądałam z Harrym .
-Cześć , jestem Sandra ! - prawie krzyknęła - Cieszę się , że się poznajemy . Niall mnóstwo mi o was opowiadał . Z jego opowiadań wnioskuję , że nie jesteście normalni .
I stało się tak jak przeczuwałam . Wszyscy ją zaakceptowali . A po dwóch godzinach wszyscy czuli się w jej towarzystwie jakby ją znali od zawsze . Jeździłam osobno z tyłu i popijałam gorącą czekoladę . Byłam sama pomimo tego , że byłam z nimi . Nagle w radiach zaczęła lecieć moja ulubiona piosenka . Podjechałam do Niall`a i pociągnęłam go za rękę .
-Pójdę się gdzieś przejść .
-Zaczekaj , idziemy zaraz do restauracji . Chodź z nami .
-Nie ! Chcę pobyć sama - powiedziałam stanowczo po czym oddałam łyżwy i ruszyłam przed siebie .
*MIESIĄC PÓŹNIEJ*
Panował chłodny , dżdżysty zimowy wieczór . Postanowiłam się przejść . Dawno już nie wychodziłam z domu . Włożyłam na głowę czapkę i wyszłam z domu . Przechadzałam się uliczkami Londyn , które o tej porze charakteryzowały się kolorowymi ozdobami świątecznymi . Było pięknie . Nabrałam głębokiego powietrza i ruszyłam w centrum miasta , który coraz bardziej mi imponował . Czułam w sobie świąteczną atmosferę , a szczególnie te kolorowe świecące mikołaje w centrum miasta i puszczone "Jingle balls" przyprawiały mnie o taki nastrój . Co chwila mijały mnie zakochane pary . Cieszyłam się ich szczęściem . Szłam przed siebie z delikatnym uśmiechem na twarzy . Nagle usłyszałam śmiech , który był mi bardzo znajomy . Może aż za bardzo . Cały świat mi zawirował , a przed oczami miałam wszystkie wspomnienia związane z Harrym , które przyprawiały mnie o mrowienie w żołądku . Spojrzałam przed siebie , a w moją stronę podążał Harry . Ten Harry . Mój Harry . Kochany Harry . Jednak nie był sam . Po chwili zorientowałam się , że idzie z dziewczyną . Była ładna , bardzo ładna , na pewno o wiele ładniejsza ode mnie . Ogromne czarne oczy , długie czarne włosy i białe równiutkie zęby , które eksponowała w uśmiechu . Pasowali do siebie , może aż za bardzo . Nie wiedziałam co mam w tym momencie zrobić . Po prostu stałam i się im przyglądałam . Naciągnęłam trochę czapkę i ruszyłam przed siebie . Nagle oczy Harry`ego zwróciły się ku mojej osobie . Wypuścił dziewczynę z objęć i popatrzył na mnie . To nie było takie spojrzenie jakim obdarowywał mnie kiedyś , zdecydowanie nie . One było zbyt oficjalne . Nie było w nim widać czułości ani odrobiny miłości .
-Cześć - powiedział szybko po czym podał mi rękę .
-Cześć - odpowiedziałam równie szybko .
-Poznajcie się . To jest Nina , a to moja Kate - podałam jej rękę i sztucznie się uśmiechnęłam .
-Ah... no tak . To ty jesteś tą sławną Niną . Dobrze kochanie muszę już iść . Pamiętaj , spotykamy się jutro . Musimy jeszcze zrobić zakupy świąteczne - powiedziała po czym czule go pocałowała . W skutek czego zagotowało się we mnie , jednak nic nie dałam po sobie poznać - On jest cudownym chłopakiem - powiedziała patrząc na mnie nieco z pogardą .
-Wiem - powiedziałam stanowczo .
-TO PAA! - powiedziała po czym pobiegła .
Delikatnie uśmiechnęłam się do chłopaka i go wyminęłam , jednak pociągnął mnie za rękę w skutek czego delikatnie opadłam na jego torsie . Poczułam się przy nim obco . Czułam zapach jej perfum na nich .
Po chwili odsunęłam się od niego i spojrzałam na niego z uwagą . Zmienił się . To niby tylko 2,5 miesiąca , ale on tak cholernie się zmienił . Nie wiedziałam w nim tego Harry`ego co kiedyś .
-Pójdę już - powiedziałam po czym ruszyłam przed siebie .
-Zaczekaj , a może ... Jesteś głodna ?
-Hm .. może trochę , ale ja ...
-Chodź , dawno ze sobą nie rozmawialiśmy - błagał .
W końcu uległam . Delikatnie się uśmiechnęłam i ruszyłam za nim . Siedzieliśmy w malutkim barze . Zamówiliśmy jedzenie i usiedliśmy przy stoliku . Panowała cisza , czułam się dziwnie , obco .
-Tak więc ... jak ci się układa z Kate ? - chłopak delikatnie się uśmiechnął i przygryzł wargę .
-Ona jest ... świetna - powiedział zdecydowanie .
Poczułam ucisk w żołądku . To co mówił sprawiało mi ból ,a on nawet o tym nie wiedział . Miałam ochotę wybuchnąć płaczem , ale powstrzymałam się . Nie mogłam teraz tak po prostu się rozpłakać . To co się działo między nami ... już nie wróci .
-A tobie jak się układa ?
-Jest ... dobrze - skłamałam . Wychodziło mi to coraz lepiej .
Znowu zapanowała cisza .
-Co robisz w Londynie ? Chłopacy mówili , że mieszkasz teraz w Holmes Chapel .
-Tak . W Londynie mieszka rodzina Kate - powiedział , a ja w tym momencie nie wytrzymałam .
Spuściłam głowę w dół i modliłam się , żeby nie zacząć płakać .
-Ej mała , co jest ? - zapytał w końcu .
-Dlaczego nie zadzwoniłeś ? Dlaczego nie dałeś o sobie znaku życia ? Wiesz jak się martwiłam ? Nie wiedziałam co się z tobą dzieje .
Hazz (o ile mogłam tak jeszcze do niego mówić) popatrzył na mnie zdezorientowany .
-Nie oczekiwałam tak wiele . Chciałam usłyszeć zwykłe 'mam się dobrze' . A ty zamiast tego wyjechałeś bez słowa .
-I co ? Myślisz , że to by coś zmieniło ? Co miałem zrobić ? Zadzwonić , powiedzieć , że mam się dobrze i się rozłączyć ?
-Tak , chociażby to .
-Daj spokój . Widocznie tak miało być . Mam dziewczynę , kocham ją i nie chcę do niczego wracać .
-Ja też nie chcę - skłamałam po raz kolejny - Jednak ... ja po prostu się martwiłam - szepnęłam .
Zapanowała się cisza . Wzięłam łyk czekolady , popatrzyłam na niego spod byka i spojrzałam na zegarek .
-Pójdę już - powiedziałam drżącym głosem . Czułam ogromną kluchę w gardle . Nie , nie płacz ! NIE RÓB TEGO ! , powtarzałam sobie w duchu . Jednak to nic nie dało . Po poliku spłynęła mi łza , której szybko się pozbyłam . Potem kolejna i jeszcze jedna i następna - Cieszę się , że się spotkaliśmy . Życzę ci wesołych świąt i szczęścia z Kate . Bardzo do siebie pasujecie - powiedziałam po czym chwyciłam płaszcz i pospiesznie wyszłam z restauracji . Ostatni raz spojrzałam na Harry`ego i odeszłam .
____________________________________________________
Proszę . Kolejny rozdział . Następny będzie za tydzień .Jak u was ? Jesteście zdrowi ? Bo mnie chyba właśnie bierze przeziębienie . Chodzę cały dzień i kicham :D . No to ... KOCHAM WAS <3 .
-Harry ?! To ty ?! - krzyczałam kiedy ku moim oczom ukazał się tata .
-Cześć - szepnął .
-To twoje walizki ? - zapytałam bez żadnego przywitania .
-Tak , Nina muszę wyjechać na tydzień . Przepraszam , że dzieje się to teraz kiedy mnie ... - przerwałam mu.
-Daruj sobie ,tato . Miłego pobytu - wysyczałam po czym udałam się do swojego pokoju . Rzuciłam torbę w kąt i położyłam się na łóżku .
Znowu zaczęłam zanosić się płaczem . Kolejny piątkowy wieczór , który przebiegał jak każdy inny . Nagle usłyszałam jak drzwi do mojego pokoju się otwierają . W drzwiach stanęła Maya . Jej brzuszek stawał się coraz bardziej okrągły .
-Cześć , mogę wejść ? - zawahałam się przez chwilę , ale potem pokiwałam twierdząco głową .
Dziewczyna weszła do pokoju i położyła się na moim łóżku .
-Nina , muszę z tobą porozmawiać .
-Słucham ?
-Wiem gdzie jest Harry .
-Naprawdę ?
-Naprawdę . Jest w Holmes Chapel . Nie sądzisz , że powinnaś tam pojechać i z nim porozmawiać ?
-Nie , nie sądzę . To już jest skończone - wyszeptałam po czym dokładnie się do niej uśmiechnęłam .
Powoli zaczynało to do mnie dochodzić , powoli zaczynałam rozumieć , że to już nie wróci .
-Nina ... - szepnęła Maya- Dzisiaj Niall chce przedstawić nam Sandrę . Wybierzesz się z nami na lodowisko ? Dobrze ci to zrobi .
-Dobrze , może masz rację . Będzie mi lepiej - szepnęłam .
Dziewczyna pocałowała mnie w czoło i odeszła . Siedziałam na parapecie i patrzyłam za okno . A więc był w Holmes Chapel . Miałam nadzieję , że ułożył sobie życie , jest szczęśliwy . W końcu minął miesiąc . To kupa czasu , można powiedzieć , że dla mnie to wieki . Może czas już z tym skończyć ? Nie raz jeszcze wpadnę na Harry`ego , a wtedy nie będę mogła tak po prostu go wyminąć , bez słowa i pójść dalej , prawda ? Nie po tym wszystkim co razem przeżyliśmy . Nagle usłyszałam głośne wołanie na dole .
-Nina ! Idziemy - szepnęła Maya .
Chwyciłam płaszczyk i zeszłam na dół . Zorientowałam się , że jest tam tylko Maya i Zayn . Ubrałam buty i wyszliśmy z domu . Para zakochańców szła z przodu , a ja podążałam za nimi i przyglądałam się im . Wyglądali ze sobą tak pięknie . Po kilkunastu minutach znaleźliśmy się na lodowisku , a tam czekała reszta bandy .
-Nina . Jesteś tutaj - powiedziała zdziwiona Nicole - Jak się cieszę - szepnęła .
-Gdzie Niall i Sandra ? Czy to właśnie na nich nie czekamy ?
-Jestem ciekawa jaka ona jest - stwierdziła zamyślona Semily .
-Jest świetną dziewczyną , naprawdę - powiedziałam ze szczerym uśmiechem na twarzy .
Nagle zjawił się Horanek w towarzystwie swojej dziewczyny . Szli i śmieli się ze sobą wyglądali tak ... jak ja kiedyś wyglądałam z Harrym .
-Cześć , jestem Sandra ! - prawie krzyknęła - Cieszę się , że się poznajemy . Niall mnóstwo mi o was opowiadał . Z jego opowiadań wnioskuję , że nie jesteście normalni .
I stało się tak jak przeczuwałam . Wszyscy ją zaakceptowali . A po dwóch godzinach wszyscy czuli się w jej towarzystwie jakby ją znali od zawsze . Jeździłam osobno z tyłu i popijałam gorącą czekoladę . Byłam sama pomimo tego , że byłam z nimi . Nagle w radiach zaczęła lecieć moja ulubiona piosenka . Podjechałam do Niall`a i pociągnęłam go za rękę .
-Pójdę się gdzieś przejść .
-Zaczekaj , idziemy zaraz do restauracji . Chodź z nami .
-Nie ! Chcę pobyć sama - powiedziałam stanowczo po czym oddałam łyżwy i ruszyłam przed siebie .
*MIESIĄC PÓŹNIEJ*
Panował chłodny , dżdżysty zimowy wieczór . Postanowiłam się przejść . Dawno już nie wychodziłam z domu . Włożyłam na głowę czapkę i wyszłam z domu . Przechadzałam się uliczkami Londyn , które o tej porze charakteryzowały się kolorowymi ozdobami świątecznymi . Było pięknie . Nabrałam głębokiego powietrza i ruszyłam w centrum miasta , który coraz bardziej mi imponował . Czułam w sobie świąteczną atmosferę , a szczególnie te kolorowe świecące mikołaje w centrum miasta i puszczone "Jingle balls" przyprawiały mnie o taki nastrój . Co chwila mijały mnie zakochane pary . Cieszyłam się ich szczęściem . Szłam przed siebie z delikatnym uśmiechem na twarzy . Nagle usłyszałam śmiech , który był mi bardzo znajomy . Może aż za bardzo . Cały świat mi zawirował , a przed oczami miałam wszystkie wspomnienia związane z Harrym , które przyprawiały mnie o mrowienie w żołądku . Spojrzałam przed siebie , a w moją stronę podążał Harry . Ten Harry . Mój Harry . Kochany Harry . Jednak nie był sam . Po chwili zorientowałam się , że idzie z dziewczyną . Była ładna , bardzo ładna , na pewno o wiele ładniejsza ode mnie . Ogromne czarne oczy , długie czarne włosy i białe równiutkie zęby , które eksponowała w uśmiechu . Pasowali do siebie , może aż za bardzo . Nie wiedziałam co mam w tym momencie zrobić . Po prostu stałam i się im przyglądałam . Naciągnęłam trochę czapkę i ruszyłam przed siebie . Nagle oczy Harry`ego zwróciły się ku mojej osobie . Wypuścił dziewczynę z objęć i popatrzył na mnie . To nie było takie spojrzenie jakim obdarowywał mnie kiedyś , zdecydowanie nie . One było zbyt oficjalne . Nie było w nim widać czułości ani odrobiny miłości .
-Cześć - powiedział szybko po czym podał mi rękę .
-Cześć - odpowiedziałam równie szybko .
-Poznajcie się . To jest Nina , a to moja Kate - podałam jej rękę i sztucznie się uśmiechnęłam .
-Ah... no tak . To ty jesteś tą sławną Niną . Dobrze kochanie muszę już iść . Pamiętaj , spotykamy się jutro . Musimy jeszcze zrobić zakupy świąteczne - powiedziała po czym czule go pocałowała . W skutek czego zagotowało się we mnie , jednak nic nie dałam po sobie poznać - On jest cudownym chłopakiem - powiedziała patrząc na mnie nieco z pogardą .
-Wiem - powiedziałam stanowczo .
-TO PAA! - powiedziała po czym pobiegła .
Delikatnie uśmiechnęłam się do chłopaka i go wyminęłam , jednak pociągnął mnie za rękę w skutek czego delikatnie opadłam na jego torsie . Poczułam się przy nim obco . Czułam zapach jej perfum na nich .
Po chwili odsunęłam się od niego i spojrzałam na niego z uwagą . Zmienił się . To niby tylko 2,5 miesiąca , ale on tak cholernie się zmienił . Nie wiedziałam w nim tego Harry`ego co kiedyś .
-Pójdę już - powiedziałam po czym ruszyłam przed siebie .
-Zaczekaj , a może ... Jesteś głodna ?
-Hm .. może trochę , ale ja ...
-Chodź , dawno ze sobą nie rozmawialiśmy - błagał .
W końcu uległam . Delikatnie się uśmiechnęłam i ruszyłam za nim . Siedzieliśmy w malutkim barze . Zamówiliśmy jedzenie i usiedliśmy przy stoliku . Panowała cisza , czułam się dziwnie , obco .
-Tak więc ... jak ci się układa z Kate ? - chłopak delikatnie się uśmiechnął i przygryzł wargę .
-Ona jest ... świetna - powiedział zdecydowanie .
Poczułam ucisk w żołądku . To co mówił sprawiało mi ból ,a on nawet o tym nie wiedział . Miałam ochotę wybuchnąć płaczem , ale powstrzymałam się . Nie mogłam teraz tak po prostu się rozpłakać . To co się działo między nami ... już nie wróci .
-A tobie jak się układa ?
-Jest ... dobrze - skłamałam . Wychodziło mi to coraz lepiej .
Znowu zapanowała cisza .
-Co robisz w Londynie ? Chłopacy mówili , że mieszkasz teraz w Holmes Chapel .
-Tak . W Londynie mieszka rodzina Kate - powiedział , a ja w tym momencie nie wytrzymałam .
Spuściłam głowę w dół i modliłam się , żeby nie zacząć płakać .
-Ej mała , co jest ? - zapytał w końcu .
-Dlaczego nie zadzwoniłeś ? Dlaczego nie dałeś o sobie znaku życia ? Wiesz jak się martwiłam ? Nie wiedziałam co się z tobą dzieje .
Hazz (o ile mogłam tak jeszcze do niego mówić) popatrzył na mnie zdezorientowany .
-Nie oczekiwałam tak wiele . Chciałam usłyszeć zwykłe 'mam się dobrze' . A ty zamiast tego wyjechałeś bez słowa .
-I co ? Myślisz , że to by coś zmieniło ? Co miałem zrobić ? Zadzwonić , powiedzieć , że mam się dobrze i się rozłączyć ?
-Tak , chociażby to .
-Daj spokój . Widocznie tak miało być . Mam dziewczynę , kocham ją i nie chcę do niczego wracać .
-Ja też nie chcę - skłamałam po raz kolejny - Jednak ... ja po prostu się martwiłam - szepnęłam .
Zapanowała się cisza . Wzięłam łyk czekolady , popatrzyłam na niego spod byka i spojrzałam na zegarek .
-Pójdę już - powiedziałam drżącym głosem . Czułam ogromną kluchę w gardle . Nie , nie płacz ! NIE RÓB TEGO ! , powtarzałam sobie w duchu . Jednak to nic nie dało . Po poliku spłynęła mi łza , której szybko się pozbyłam . Potem kolejna i jeszcze jedna i następna - Cieszę się , że się spotkaliśmy . Życzę ci wesołych świąt i szczęścia z Kate . Bardzo do siebie pasujecie - powiedziałam po czym chwyciłam płaszcz i pospiesznie wyszłam z restauracji . Ostatni raz spojrzałam na Harry`ego i odeszłam .
____________________________________________________
Proszę . Kolejny rozdział . Następny będzie za tydzień .Jak u was ? Jesteście zdrowi ? Bo mnie chyba właśnie bierze przeziębienie . Chodzę cały dzień i kicham :D . No to ... KOCHAM WAS <3 .